Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
27 postów 148 komentarzy

Fatamorgan

Fatamorgan - zszywam me słowa - bez znieczulenia

Wegetarianizm-Weganizm jako wynik mnożenia zysku

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Dlaczego tak się dzieje? Czy to tylko sentymentalny odruch związany z miłością do zwierząt? Kto się za tym kryje?

Rok za rokiem, obserwujemy i jesteśmy poddawani, coraz to bardziej nasilanej medialnej narracji, propagandzie i presji – zostania wegetarianami. Wmawia się nam ludziom, wbrew wiedzy, nauce, faktom i logice, coraz to nachalniej, że jedzenie mięsa, a nawet i nabiału, jest dla nas (ludzi) błędnym i niezdrowym sposobem odżywiania. Na Salonie 24.pl bloger @alimira opublikował notkę: https://www.salon24.pl/u/alamira/902252,triumfalny-pochod-wegetarian Drugą notkę, poruszającą temat weganizmu – w tym samym praktycznie czasie, opublikował bloger @doku https://www.salon24.pl/u/doku/902975,czy-weganizm-to-tylko-sentymenty Zajmijmy się wpierw pierwszą z linkowanych notek. Znamiennym jest już sam tytuł “Triumfalny pochód wegetarian”. Likowana notka, zawiera w sobie tak oto stawione pytanie:

“Dlaczego tak się dzieje?” Poparte kolejnymi, nie mniej trafnymi pytaniami:

* Czy to tylko sentymentalny odruch związany z miłością do zwierząt?

* Co się za tym kryje?

* Jakie biznesy lobbują za takim rozwiązaniem?

Udzielenie logicznie poprawnej, jednocześnie zwięzłej odpowiedzi na pierwsze z postawionych w tej notce pytań: “Dlaczego tak się dzieje?” jest praktycznie niemożliwe. Złożoność zagadnienia – jest tu głównym powodem. Nie co łatwiej, przedstawia się sprawa z drugim pytaniem, niejako sugerującym, że wegetarianizm, może być wywoływany u niektórych ludzi, przez , poprzez, i jako wynik – sentymentalnych odruchów, związanych z miłością do zwierząt. Bezsprzecznie bowiem, zjawisko nadmiernego “przenoszenia” w wielu krajach wysoko rozwiniętych, uczucia miłości i instynktów rodzicielskich głównie na zwierzęta, (co obserwujemy najczęściej w rodzinach i “związkach” bezdzietnych) posiada znaczny wpływ przy podejmowaniu decyzji o odejściu od spożywania mięsa (następnie zaś nabiału, potem zaś tłuszczów, nawet i tych pochodzenia roślinnego).

Kolejne dwa pytania, czyli:

“Co się za tym kryje?” oraz “Jakie biznesy lobbują za takim rozwiązaniem?”

– nie tylko, że wiążą się z sobą, ale pierwsze z tych pytań, jest tu odpowiedzią na pytanie drugie.

Propagowaniem wegetarianizmu i weganizmu zajmują się bowiem głównie, nie szczędząc pieniędzy na finansowanie wszelkich form “krucjat przeciw mięsu” największe, teraz już ponadnarodowe (ważne słowo!) koncerny żywnościowe! Zaopatrujące, każdego dnia, coraz to większą procentowo populacje mieszkańców naszej planety w konieczne ludziom do życia pożywienie. Warto, w tym właśnie miejscu na moment się zatrzymać, następnie głębiej zastanowić nad tym, co faktycznie jest, zarówno celem, jak i motorem – napędzającym propagowanie (finansowanie) wegetarianizmu przez największe, między-ponad-narodowe koncerny spożywczo/żywnościowe.

W tym miejscu, celowo posłużę się (dla podświetlenia tematu “od spodu”) w mojej argumentacji, cytatami, zapożyczonymi z drugiej, z likowanych powyżej notek. Autor której to, jako typowy “aktywista” posłużył sie głównie zapożyczonymi od ludzi o podobnym Mu światopoglądzie “informacjami i danymi”. W efekcie czego, zapewne zupełnie nieświadomie, udowodniając “KTO i CO” (dodatkowo zaś dlaczego) stoi za szerokim i coraz to bardziej nachalnym promowaniu stylu życia opartym na wegetarianizmie. Jako fazie wstępnej i jedynie etapem. Celem ostatecznym bowiem, wielkich między-ponad-narodowych koncernów, jest weganizm, jako mogący bezsprzecznie przynosić dla koncernów spożywczo/żywieniowych, jeszcze większe zyski w przyszłości.

Proszę teraz bardzo uważnie odczytać ten oto fragment:

“(…) wydajność produkcji zwierzęcej dla ludzi jest od 5 do 10 procent (1 kęs za 10 lub nawet za 20 kęsów), w zależności od produktu: mleko jest na jednym biegunie – 10%-owa wydajność; wołowina – 5%-owa wydajność. Oznacza to, że do wyżywienia ludzi sadownicy i ogrodnicy potrzebują 10 razy mniej ziemi niż rolnicy, zużywają 10 razy mniej energii i innych zasobów, produkują 10 razy mniej zanieczyszczeń, generują 10 razy mniej kosztów.(…)”

10 RAZY MNIEJ KOSZTÓW = ZNACZNIE WIĘKSZY ZYSK DLA KONCERNÓW SPOŻYWCZO/ŻYWIENIOWYCH.

Czyli, kiedy nie wiadomo “o co chodzi” – to najczęściej chodzi o pieniądze.

To wiemy, a przynajmniej powinniśmy to wszyscy wiedzieć. W tym miejscu, czyli po pełniejszym uświadomieniu wszytkim faktu, że głównym celem wielkich, międzynarodowych koncernów jest podniesienie i pomnożenie uzyskiwanych przez nie ZYSKÓW (profitów) cała reszta, związana pośrednio i bezpośrednio z zagadnieniami coraz to bardziej nasilanego propagowania wegetarianizmu – stanie sie dla was zapewne prostszą, przez co bezsprzecznie jaśniejszą.

Następnie zaś, stanie się możliwą do szerszego objęcia i rozumienia zarówno samego tematu, jak i zrozumienia:

“Dlaczego tak się dzieje” —-> w relacji do “triumfalnych pochodów wegetarian”.

Ludzi jakże podstępnie “okradzionych” z wysokokalorycznego pożywienia jakim jest mięso, zawierające w sobie również, oprócz wysokoenergetycznych kalorii, wiele innych, niezwykle cennych substancji odżywczych, wartościowych i koniecznych ku zdrowemu i długiemu życiu.

Wegetarianie i weganie, jakże często ostatnio, próbują narzucać swój styl życia i odżywiania innym. Pozostając najczęściej nieświadomych tego, że używani są przez wielkie koncerny (bogatych tego świata) jedynie jako narzędzia, służące do łatwiejszego i szybszego pomnażania ich zysków.

Zakończę tym, że absolutnie nie namawiając nikogo, tym bardziej zaś, nie wskazując nikomu —-> co powinni, czy nie powinni “jeść” pozwolę sobie jedynie zauważyć co następuje.

Aby względnie szybko, jednocześnie maksymalnie pojąc i zrozumieć, do jakiej to grupy, my ludzie należymy w znaczeniu i sensie:

a) mięsożercy = drapieżniki

b) – roślinożercy = ofiary drapieżników

– wystarczy nam stanąć przed lustrem. Cóż wtedy natychmiast widzimy? Otóż. miedzy innymi widzimy to, że nasze oczy będąc bardzo blisko siebie, usytuowane są z przodu naszej głowy, nie zaś po jej bokach. Już ten jeden, niezaprzeczalny fakt, świadczy i zaświadcza niezwykle mocno o tym, że jako “gatunek” – my ludzie, należymy do grupy drapieżników, czyli —-> MIĘSOŻERCÓW!

Jeśli komuś, komukolwiek, ten niezaprzeczalny fakt i dowód nadal nie wystarcza, to polecam wtedy sprawdzenie własnego (miejmy tu nadzieje, że nadal własnego…) uzębienia. Cóż to bowiem widzimy, po otwarciu naszych ust i uniesieniu (opuszczeniu) warg? Widzimy kształt naszych zębów (jakże typowy dla drapieżników) dodatkowo, nie jest trudno nam zauważyć, kolejny, niezaprzeczalny fakt. Zarówno w naszej górnej, jak i w dolnej szczęce, widoczne są bardzo wyraźnie, nasze 4 KŁY (posiadamy bowiem, podobnie jak większość drapieżników 4 zęby kłowe).

Dalszych dowodów na naszą (ludzi) przynależność do grupy drapieżników (mięsożerców) celowo nie będę przedstawiał. Te dwa bowiem, aż nadto powinny tu i w tej kwestii wystarczyć.

Jeśli nadal ktoś posiada dowolnego typu dalsze wątpliwości, co do zgodności z stanem faktycznym (prawdą) dokonanej przeze mnie powyżej, najprostszej kategoryzacji nas (ludzi) i umieszczenie nas wśród i pośród żyjących na ziemi mięsożernych drapieżników, to jest to tak dalece poza moją kontrolą, jak dalece jest poza moją chęcią – objaśniania i tłumaczenia oczywistych – oczywistości. Tym bardziej, że mowa była o jedzeniu, zaś stare przysłowiowe uczy nas prostej prawdy o tym, że tak – jak z głodnym się nie naje, to tak samo – z głupim, nie sposób się jest nagadać.

Postscriptum: Niestety, ale będąc mocno ograniczony pracą zawodową. dostępnymi na blogerską działalność, przedziałami tzw. “wolnego czasu” raczej nie będę mógł szybko (w realnym czasie) odpowiadać na ewentualne czytelników uwagi i komentarze. Jednakże, chętnych do podjęcia tematu zgodnie z jego prawdziwym obliczem (nie dotyczy zdrowia a jedynie zysku) i prowadzenia dalszej rozmowy/dyskusji na odpowiednim tematowi poziomie, bardzo serdecznie zapraszam na mój blog na WordPress: 

fatamorganblog.wordpress.com/

  Powyższą notkę również tam opublikuje. Czasem, wprawdzie odpowiadam (tam) na zamieszczone komentarze dopiero po upływie kilku dni (za co z góry serdecznie przepraszam) jednakże, na swoje usprawiedliwienie dodam tu, że zawsze staram się na każdy jeden zamieszczony tam komentarz w pełni odpowiedzieć.

 

 

KOMENTARZE

  • Autor
    " wystarczy nam stanąć przed lustrem. Cóż wtedy natychmiast widzimy? Otóż. miedzy innymi widzimy to, że nasze oczy będąc bardzo blisko siebie, usytuowane są z przodu naszej głowy, nie zaś po jej bokach. Już ten jeden, niezaprzeczalny fakt, świadczy i zaświadcza niezwykle mocno o tym, że jako “gatunek” – my ludzie, należymy do grupy drapieżników, czyli —-> MIĘSOŻERCÓW!"

    /Fatamorgan/



    To chyba Pan należy do mięsożerców i boi się Pan, że wkrótce będzie karmiony trawą. Proszę popatrzeć na fotografie goryli. Wyraźnie widać, że oczy tych małp z gatunku naczelnych są bardzo blisko położone, nawet bliżej niż u człowieka.

    A teraz sprawdźmy co jedzą goryle. Posłużę się Wikipedią:


    "Goryle są zwierzętami roślinożernymi, zjadają owoce, liście, pędy, kiełki, korzenie, korę oraz sporadycznie – owady, które składają się na 1–2% ich diety. Występuje u nich koprofagia pozwalająca na zwiększenie wykorzystania pokarmu. W odchodach goryli odnaleziono ślady DNA dujkerów i małp, co wskazuje, że goryle od czasu do czasu mogą żywić się również kręgowcami. Hipoteza ta pozostaje jednak spekulacją, ponieważ dotąd nie zaobserwowano takiego zachowania"

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Goryl

    A więc pańską teorię odległości pomiędzy oczami wskazującej na przynależność do gatunku mięsożerców odrzucam.
  • Jak zwykle o pieniadze chodzi. Podam kilka przykladow jak
    istotne jest to co sie do ust wklada.

    1.Znajoma rodzina. 1 corka, grymasnica. Jadla tylko czekolade,cukierki, pizze z serem, coca cole i rosolki chinskie(MSG). Weganka. Nic poza tym.Teraz ma 34 lata, karlica, klopoty ze zdrowiem, anemia, ma dziecko autystyczne. Tlumaczylem matce, ojcu ale ich dziecko , jedynaczka, rzadzila domem.

    2.Moja zona gotuje emerytowanemu ksiedzu obiady i kolacje na caly tydzien , ktore on mrozi i pozniej je. Lekarze zniszczyli mu nerki lekarstwami na nadcisnienie, ktore wmawia sie 90% ludzi po 60 tce. Musial chodzic na dializy nerek. Ktos mu powiedzial, ze w miescie jest kucharka co umie dietetycznie gotowac.(Zona byla przez lata kucharka u miejscowego biskupa chorego na cukrzyce i trzymala goscia przy zyciu.) Tak wiec dzieki gotowaniu mojej zony ten ksiadz zrezygnowal z dializ 3 lata temu, ma teraz 76 lat. Dieta niezmiernie trudna dla kucharza. Trzeba wszystko obliczac i trzymac goscia w zasadzie na krawedzi smierci glodowej a skladnikow do gotowania jest niewiele, z ktorych mozna posilek sklecic.

    3.Wyslali mnie na niepotrzebna operacje usuniecia 1/2 zdrowej trzustki i calej zdrowej sledziony. Mialem zwapniona cyste na trzustce , czego ruszac nie trzeba bylo ale lekarz i rodzina sie uparli. Wyszla z tego cukrzyca jak sie patrzy, ktora pieknie mozna kontrolowac tym co sie je. Na sniadanie 3-4 jaja, duzo kiszonek, jarzyn , zadnych skrobi czy chlebow oraz slodyczy. Rybki , chude miesa sa OK. Na cisnienie i cholesterol nie patrze bo te tabele maja z sufitu. Ustalili je w jakims drogim hotelu w Kaliforni na jakims zjezdzie a nie na podstawie badan.
    O forse chodzi.
  • @Autor
    E tam.
    Moja małżonka kończy właśnie dietę wegańską (jest taka pani - lekarz - Dąbrowska), opracowaną przez te Panią. Ludzie jeżdżą na pobyty, aby schudnąć, ale i nauczyć się jak tworzyć dietę, aby nie była szkodliwa.
    (Są wersje 600 kcal, 1200 kcal i podobne). Ich celem (ta 600kcal) jest zacząć od oczyszczenia organizmu z toksyn, co poprawia stan zdrowia - eliminowane są różne dolegliwości.

    Generalnie. Człowiek nie musi jeść mięsa, ale zamiennie musi mieć przyswajalne białko, które jest w roślinach strączkowych - groch, fasola i jakieś tam inne. Ważne, aby to była dieta zrównoważona - zawierała wszystkie potrzebne składniki potrzebne do funkcjonowania organizmu.

    Czy weganizm jest propagowany przez koncerny?
    To absurd.
    Zyski koncernów narastają wraz z procesem przetwarzania i konserwacji żywności. Jeśli są to świeże warzywa i owoce - zysk jest mały. Koszt żywności mógłby rzeczywiście wynosić 10 - 15 % obecnych wydatków na żywność.

    Kilka lat temu "uczyłem" się rolnictwa na swoje potrzeby (siałem trochę zboża - nawet jakiś filmik był z tego, młócka cepem itd. Moim celem było rozeznanie możliwości wytworzenia żywności dla siebie w warunkach samowystarczalności.
    To jest możliwe i nie przekracza możliwości każdego. Tyle, że trzeba wiedzieć jak.

    W sumie - jestem weganinem .
    Mam tylko jakieś 5 dni postu tygodniowo. W końcu weganie też muszą mieć post i wrąbać schabowego.
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:09:51
    Ja tez tak robilem ale sie postarzalem i ogrodu w przyszlym roku nie bedzie. Pojade znowu do Mexyku (Riu Tequila) gdzie lada z zarciem ma kilkadziesiad metrow dlugosci. Sa francuskie sery, kawiory czarne i czerwone, rozne osmiorniczki, rybki, salatki ostre i nie ostre, mieska rozne.Kilka restauracji w roznych stylach.Tam sobie mozna niezla diete zaaplikowac tym bardziej ,ze drinki sa wliczone a w pokoju jest barek z wodeczkami i piwkami. Polacy z Chicago jakos lubia ten osrodek nie wiadomo czemu. Moze ze zdrowotnych celow.https://www.youtube.com/watch?v=qrDMZgAymlU&t=66s
  • @AgnieszkaS 05:50:59
    A co Pani powie na kanibalizm u goryli czy szympansów w naturze i w niewoli. Tu ciekawy art na temat kanibalizmu u naszych przodków i nie tylko.

    http://www.academia.edu/4584097/The_Delicate_Question_Cannibalism_in_Prehistoric_and_Historic_Times
  • @Arjanek 08:55:27
    Oj, schrupałoby się Agnieszkę, schrupało ...
  • Czy istnieją prawdziwi weganie?
    W 99% przypadków ludzie którzy podają się za weganów to oszuści.
    Głodzą się, wyrzekają się pełnowartościowego pożywienia i... po kilku miesiącach pękają i robią sobie przerwę w diecie. Na szczęście!
    Dieta wegańska jest dietą szkodliwą dla zdrowia.
    Praktycznie nie istnieją weganie którzy przekroczyli 100 lat.
    Trzeba w tym miejscu zwrócić uwagę, że przeciętny "weganin" to osoba dobrze wykształcona (wyższe zarobki), nie paląca, dbająca o kulturę fizyczną a i tak umierająca poniżej średniej życia.
    Szczególnie kobiety powinny wystrzegać się tego rodzaju szkodliwego eksperymentowania.
  • @AgnieszkaS 05:50:59
    To w poniższym fragmencie tkwi istota zagadnienia, a to czy należymy bardziej, czy mniej, do drapieżników nie odgrywa większej roli.
    ____________________________

    "Proszę teraz bardzo uważnie odczytać ten oto fragment:

    “(…) wydajność produkcji zwierzęcej dla ludzi jest od 5 do 10 procent (1 kęs za 10 lub nawet za 20 kęsów), w zależności od produktu: mleko jest na jednym biegunie – 10%-owa wydajność; wołowina – 5%-owa wydajność. Oznacza to, że do wyżywienia ludzi sadownicy i ogrodnicy potrzebują 10 razy mniej ziemi niż rolnicy, zużywają 10 razy mniej energii i innych zasobów, produkują 10 razy mniej zanieczyszczeń, generują 10 razy mniej kosztów.(…)”

    10 RAZY MNIEJ KOSZTÓW = ZNACZNIE WIĘKSZY ZYSK DLA KONCERNÓW SPOŻYWCZO/ŻYWIENIOWYCH.

    Czyli, kiedy nie wiadomo “o co chodzi” – to najczęściej chodzi o pieniądze."
  • 5*
    DK
  • Jedzenie mięsa to kiedyś była życiowa konieczność.
    Żywe organizmy od milinów lat walczą o przetrwanie a przetrwanie uwarunkowane jest zdobywaniem pożywienia (substancji zawierających energię i inne składniki).
    By przeżyć organizmy się adoptują do warunków i żywi`a się taką żywnością która jest dostępna w okolicy. TE które tego nie potrafią .. wymierają.
    To czysta ewolucja.
    Człowiek w swojej historii stał się wszystkożercą . Mięso jest pożywieniem bogatym energetycznie .. ale szkodzi na układ krążenia.
    Wegetarianie żyją dłużej.
    Mięsożercy to myśliwi .. rodzaj człowieka z czasów prehistorycznych.
    Wegetarianie to rolnicy ludzie którzy nie muszą polować .. ale muszą pracować na roli.
    Ewolucja nie nadąża za zmianami cywilizacyjnymi to oczywiste.
    Ciągle mamy budowę drapieżnika mimo że od wielu tysięcy lat coraz mniej polujemy a coraz więcej pracujemy na roli.

    Dzisiaj nawet na roli nie pracujemy ..a pożywienia mamy w bród dzięki technologii.

    Dzisiaj możemy decydować czym się żywić by być zdrowym i długo żyć.
    Nauka twierdzi że warto być wegetarianinem.
    SĄ na to dowody...wystarczy popatrzeć na mięsożernych Amerykanów...
    "wielkie spasione tłuściochy" nieustannie chorujące co cieszy i przemysł spożywczy (głównie mięsny) i przemysł około medyczny...

    Wegetarianizm, . nabiał od czasu do czasu odrobina mięsa...

    Jest też aspekt moralny... dla mięsa trzeba zabijać ...zwierzęta czyli najwyższe formy życia... one też powinny mieć swoje piękne życie..

    Nabiał to mleko jaja... pochodzenie zwierzęce ale zwierząt nie zabijamy.
    Podobnie owoce, nasiona (zboża) pochodzenie roślinne ale samych roślin nie musimy zabijać (ze zbożami jest inaczej, kosimy zboża)

    Świat ekologiczny to Świat symbiotyczny...gdzie różne gatunki karmią siebie nawzajem....z wzajemnymi korzyściami (a pasożytów nie ma ..pasożyty to wyzyskiwacze, grabieżcy, złodzieje).

    W Polityce i gospodarce też taki model powinno się budować.
    Niestety dzisiaj dominuje model pasożytów, grabieżców wyzyskiwaczy...
    (czasy postkolonialne)
  • @Oscar 13:38:57
    „wystarczy popatrzeć na mięsożernych Amerykanów...
    "wielkie spasione tłuściochy" nieustannie chorujące co cieszy i przemysł spożywczy (głównie mięsny) i przemysł około medyczny...”

    Guzik prawda! Amerykanie są otyli głównie dzięki przyjmowaniu ogromnej ilości cukru - w postaci cukru i węglowodanów, a nie mięsa i tłuszczu. Makarony, ziemniaki, ciasta i nawet chleb dodatkiem cukru, wszelkie napoje i soki owocowe z dodatkiem cukru, które są wszechobecne w diecie w całej Ameryce Północnej. Wystarczy popatrzeć na zalecane (przez naukę, a jakże!) piramidy żywieniowe w USA i Kanadzie, gdzie kluchy, kartofle i chleb zajmują poczesne miejsce.

    Na ogół ludzi nie stać na zjedzenie steku za 15 $ porcja, ale stać na pizzę, frytki, makarony, „owsianki” przetworzone w kolorowe słodkie kółka i inne kształty, którymi są karmieni od dzieciństwa, „chleby”, które chleba nawet nie przypominają i przesłodzone ciasta, a wszystko popjane napojami i sokami zawierającymi tony cukru. W USA dieta ludzi ubogich nie składa się z praktycznie niczego innego, w okolicach niezamożnych nie ma żadnych targowisk z warzywami i owocami, ale za to są McDonaldy i temu podobne na każdym kroku, nie opowiadaj więc, że Amerykanie są otyli od objadania się stekami.
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:09:51
    „Czy weganizm jest propagowany przez koncerny?
    To absurd.
    Zyski koncernów narastają wraz z procesem przetwarzania i konserwacji żywności. Jeśli są to świeże warzywa i owoce - zysk jest mały. Koszt żywności mógłby rzeczywiście wynosić 10 - 15 % obecnych wydatków na żywność.”

    Na jakim świecie Wojtas żyje? Nie słyszał o skupie warzyw i owoców za grosze i sprzedaży ich po wielo- czy dziesięciokrotnie wyższej cenie? To jest mały zysk?

    Dieta pani Dąbrowskiej ma na celu oczyszczenie organizmu z toksyn, a nie życiu na niej, w przeciwnym wypadku Wojtasowa by jej nie kończyła.

    To że Wojtas w wieku emerytalnym je mniej mięsa, nie jest żadnym wegetarianizmem, jest tylko przystosowaniem diety do wieku i sposobu życia i nie znaczy, że komoś w wieku lat 30, czy pracującemu fizycznie mięso i tłuszcze mięsne są do życia w zdrowiu i sile niepotrzebne.
  • @Lotna 16:22:26
    Hamburgery, Hotdogi, steki to klasyka Amerykańskiego żarcia.

    a przy okazji taka puenta.

    To samo jedzenie...i reakcja organizmu:
    Jedzenie w ilościach minimalnych to lekarstwo (działa jak lekarstwo)
    Jedzenie w ilościach umiarkowanych to pożywienie.
    Jedzenie w ilościach nadmiernych to trucizna

    Truizm ale warto to sobie uświadomić.
  • @Oscar 17:22:56
    Mozart jest klasykiem muzyki, co nie znaczy, że jest słuchany częściej niż rap czy rock-and-roll.

    Hamburger jest klasycznym jedzeniem w Ameryce, co nie znaczy, że Amerykanie jedzą więcej mięsa niż węglowodanów. Piramida żywieniowa zaleca 6-11 porcji węglowodanów dziennie (w tym słodki deser na śniadanie).
    https://www.gll-getalife.com/usda-food-pyramid
  • @Lotna 16:22:26
    "Guzik prawda! Amerykanie są otyli głównie dzięki przyjmowaniu ogromnej ilości cukru - w postaci cukru i węglowodanów, a nie mięsa i tłuszczu."


    Nie zgodzę się tym miejscu z Panią.

    Amerykanie są otyli z obżarstwa. Jedzą ogromne ilości mięsa, tłuszczu i cukru (słodycze i nie tylko). Spożywają nadmiar soli. Amerykanie mają drugie miejsce na świecie w spożyciu mięsa. Pierwsze zajmuje Australia, ale różnica między USA a Australią w ilości spożytego mięsa jest naprawdę minimalna. Jednak Australijczycy jedzą duże ilości baraniny, a Amerykanie za baraniną nie przepadają- jedzą głównie kurczaki, wołowinę, wieprzowinę i indyki.


    Tutaj jest tabela dotycząca spożycia mięsa na świecie. W USA przypada 198.51 funtów mięsa(90.04 kg) na głowę. W Indiach przeciętne spożycie mięsa wynosi 7.2 funta na głowę, czyli 3.3 kg.

    https://www.businessinsider.com/where-do-people-eat-the-most-meat-2015-9
  • @AgnieszkaS 05:50:59
    Witam Pani Agnieszko!

    Wygląda Pani na bardzo głodną poprawnych i bardziej zgodnych z stanem faktycznym - od tych podawanych w Wikipedii informacji.

    Jak jednak będzie z naszym "nagadaniem się" to już jednak inna sprawa.

    Tak, jak przewidziałem w końcowej fazie powyższej notki - bardziej przysłowiowa......
    :)

    Pomimo tego, zaproponuje Pani jednak drobny eksperyment.

    Polega on na tym, aby jadła Pani powiedzmy przez tydzień, codziennie, dobrej jakości sztukę mięsa na obiad, zaś jajecznice z minimum dwóch jajek na boczku na śniadanie.

    Już ten krótki okres czasu, w którym to, dostarczy Pani (odżywiając się w ten, bardziej naturalny dla ludzi sposób) odpowiedniej ilości i jakości wysokoenergetycznych "wartości" dla swojego mózgu (ten nasz organ, nie działa bowiem zbyt dobrze karmiony zieleniną) powinien wystarczyć, i przygotować Panią do dalszej rozmowy ze mną.

    Zapraszam Panią, po tygodniu "wartościowszego mózgu odżywiania" na mój prywatny blog.

    Wtedy bowiem (jedynie wtedy!) będzie Pani lepiej predysponowana, do prowadzenia ze mną dalszej dyskusji.
    Tej, na temat, do której to grupy: drapieżniki vs. roślinożercy ------> gatunkowi Homo Sapiens jest bliżej.

    Podawałem już wprawdzie na końcu powyższej notki link do mojego prywatnego blogu, podam jednak ten link raz jeszcze (dla pewności, kwestia z kim rozmawiam = zapewne zagorzała wegetarianka/weganka, ze skutkiem, w postaci nieprzemyślenia tematu i podpierania się wiadomościami z Wikipedii)

    https://fatamorganblog.wordpress.com/


    Pozdrawiam

    Postscriptum: Aby ułatwić Pani przygotowanie się do przyszłej rozmowy/dyskusji ze mną, już teraz powiem Pani, że rozmawiać będziemy na temat "diety" szympansów w warunkach dla tego gatunku naturalnych, oraz w warunkach stworzonych dla nich przez człowieka. Jako, że szympansom jest znacznie bliżej do nas - jak nam jest -----> do goryli. Te zaś ostatnie, czyli goryle, żyją obecnie "na wolności" na tak małych obszarach i terenach, że wspólnie, zastanowimy się dlatego właśnie nad tym, czy aby na pewno, w takich warunkach i miejscach, istnieje dla goryli i na ile istnieje - MOŻLIWOŚĆ (ważne słowo!) polowania na i zjadania odpowiedniej wielkości kręgowców. Ważne tu będą proste kwestie proporcji wagi ciała drapieżnika i jego ofiary,. Zadnienia te są bowiem b/ścisłe związane z ilościami koniecznej do spalenia energii (w trakcie pościgu za ofiara i samego aktu polowania) w zestawieniu z korzyściami nabytymi = ilościami energii kalorycznej uzyskanej/nabytej w wyniku konsumpcji mięsa / --->kalorii relatywne zestawienie ilości "włożonej" do nabytej itd. itp... ) - w ścisłej relacji do łatwiejszej dostępności innych form i rodzajów pożywienia.
    To tak jedynie na początek.
    :)
  • @Arjanek 08:55:27
    W południowo-wschodniej części Stanów Zjednoczonych praktykowany był przez mieszkających tu Indian kanibalizm. Archeolodzy odnaleźli niezaprzeczalne dowody na praktykowanie kanibalizmu wśród plemion Anasazi. Proceder ten miał miejsce jeszcze w wieku XV, kiedy Hiszpanie zaczęli kolonizować te tereny.
  • @Lotna 16:22:26
    "(...)Guzik prawda! Amerykanie są otyli głównie dzięki przyjmowaniu ogromnej ilości cukru - w postaci cukru i węglowodanów, a nie mięsa i tłuszczu. Makarony, ziemniaki, ciasta i nawet chleb dodatkiem cukru, wszelkie napoje i soki owocowe z dodatkiem cukru, które są wszechobecne w diecie w całej Ameryce Północnej. Wystarczy popatrzeć na zalecane (przez naukę, a jakże!) piramidy żywieniowe w USA i Kanadzie, gdzie kluchy, kartofle i chleb zajmują poczesne miejsce.

    Na ogół ludzi nie stać na zjedzenie steku za 15 $ porcja, ale stać na pizzę, frytki, makarony, „owsianki” przetworzone w kolorowe słodkie kółka i inne kształty, którymi są karmieni od dzieciństwa, „chleby”, które chleba nawet nie przypominają i przesłodzone ciasta, a wszystko popjane napojami i sokami zawierającymi tony cukru. W USA dieta ludzi ubogich nie składa się z praktycznie niczego innego, w okolicach niezamożnych nie ma żadnych targowisk z warzywami i owocami, ale za to są McDonaldy i temu podobne na każdym kroku, nie opowiadaj więc, że Amerykanie są otyli od objadania się stekami.(...)"

    Brawo!

    Oczywiste oczywistości!

    Niewiele mógł-bym ując, tak samo jak i niewiele dodać do tego komentarza. Najwyraźniej, Pan/Pani prawidłowo się odżywia, co widać już po tym - co zostało napisane/przedstawione ;)

    Pozdrawiam
  • Brzuchy ROŚLINO-ŻERNYCH i na diecie mieszanej = korytkowej (świńskiej) -- Każdy jest tym, czym się odrzywia !!!!!
    .



    na diecie pastwiskowej

    Goryl

    https://i.ytimg.com/vi/JiUgmkni3cI/maxresdefault.jpg
    https://www.romawiki.org/wp-content/uploads/2018/06/fakta-unik-kuda-nil.jpg
    https://cdn.images.express.co.uk/img/dynamic/128/590x/Twin-elephants-942527.jpg
    http://bezuzyteczna.pl/static/content/743f3ff90eb03d455ded.jpg
    https://www.tapeciarnia.pl/tapety/normalne/124226_strus_zyrafa_zielen.jpg




    na diecie mieszanej = korytkowej (świńskiej)

    http://www.livestockofamerica.com/uploads/203883biggest-pig.jpg
    https://www.nps.gov/articles/images/Image-w-cred-cap_-1200w-_-Brown-Bear-page_-brown-bear-in-fog_2_1.jpg






    .
  • @Rzeczpospolita 11:59:53
    " Oznacza to, że do wyżywienia ludzi sadownicy i ogrodnicy potrzebują 10 razy mniej ziemi niż rolnicy, zużywają 10 razy mniej energii i innych zasobów, produkują 10 razy mniej zanieczyszczeń, generują 10 razy mniej kosztów.(…)” /Rzeczpospolita/


    Nie uważam, że koncerny chcą abyśmy zostali weganami. Wyjaśniłam to już Lotnej. Jeżeli chodzi o jabłka, to ja ciągle muszę kupować te z Chile, a przecież jest jesień i powinno być dużo jabłek wyprodukowanych w USA. Już nie chce mi się szukać, ale to i tak jest oczywiste, że producenci dostają za nie tylko tyle aby pokryć koszty produkcji i odrobinę więcej aby nie rzucili wszystkiego i nie poszli szukać zarobku gdzie indziej. Zyski, jak we wszystkim innym, idą do pośredników. Ja płacę za jabłka organiczne średnio około dwóch dolarów za funt i to niezależnie od tego, czy to jest środek sezonu na jabłka, czy też środek zimy. 1 funt to jest 0.45 kg.


    Jedną bardzo ważną rzecz Pan w swoim komentarzu uwzględnił, a mianowicie to, że produkcja zwierzęca jest źródłem zanieczyszczeń środowiska. Dodam, że produkcja zwierzęca ma bardzo negatywny wpływ na zmiany klimatyczne na ziemi i o tym powinniśmy pamiętać.
  • Dwa pierwsze stworzenia mają OLEJ w głowie, te następne mają GROCH z KAPUSTĄ - ŚIECZKĘ ~~~~ !!
    .


    Olej w głowie

    https://rangerrick.org/wp-content/uploads/2018/04/RR-Cheetah-Sept-2015.jpg
    http://dinoanimals.pl/wp-content/uploads/2013/01/Orze%C5%82-bielik-White-tailed-Eagle.jpg






    Śieczka w łepetynie

    https://www.rynek-rolny.pl/images/articles/840/44fab7e4e36b9779d7614e081d52e619-ges-garbonosa-3.jpg
    https://sennik.club/wp-content/uploads/2017/11/Sennik-Osiol.jpg
    http://bafka.ovh/wp-content/uploads/2016/11/pexels-photo-587418.jpeg
    http://1.bp.blogspot.com/_BeXDdOgUECU/TDCyRLJiftI/AAAAAAAAByY/mcvAj7QHXTY/s1600/kozio%C5%82+%C5%9Bnie%C5%BCny.jpg





    .
  • @Fatamorgan 19:10:30
    Dowcip się Panu stępił na tym boczku. Dużo Pan napisał ale żadnych konkretów i nic merytorycznego. Odsyła Pan czytelnika do swojego bloga, a ja tradycyjnie wolę prasę biznesową obeznaną w tych tematach. Dziękuję za zaproszenie, ale i tak za dużo tracę czasu na Neonie. To się później negatywnie odbija na moich innych obowiązkach.


    Z pańską notką oczywiście się nie zgadzam.


    Pozdrawiam!
  • @Krystyna Trzcińska 20:08:43
    Dwa pierwsze stworzenia mają OLEJ w głowie, te następne mają GROCH z KAPUSTĄ - ŚIECZKĘ ~~~~ !!

    A u Pana kapusta na oleju okraszona sieczką. Gdzie jest fotografia jednego z najbardziej inteligentnych zwierząt roślinożernych- słonia?
  • @ALL
    Rozmowy i dyskusje z wegetarianami/weganami nie należą do łatwych. Oj nie!
    :)

    Kiedy bowiem ich "wierzenia" (zastępujące zbyt często procesy logicznego myślenia) biorą górę nad zdrowym rozsądkiem, wiedzą i logiką wegetarianie/weganie gotowi są bronic swoich wierzeń w kazdy mozliwy sposób. Będąc gotowi i zdolni do popełniania dosłownie wszystkiego.

    Aby tu nie pozostać gołosłownym, jako ciekawostkę, podam i podzielę się z Państwem niezwykle komicznymi w naturze informacjami.

    Otóż, wczorajszego wczesnego popołudnia (mojego czasu - mieszkam w USA) w tym samy czasie, opublikowałem bliźniaczą powyższej notkę, również i na portalu Salon24.pl.

    Co było dalej, zakrawa nie tylko na komedie, ale bardziej już, zakrawa na zupełną farsę. Wpierw, mojej notce "przytrafiło się" posiekanie i zmielenie tekstu do takiego stopnia, że stał się przez to - całkowicie nieczytelnym. Cóż było robić, jak nie usunąć i publikować tekst ponownie. Po którejś tam próbie, nie pamiętam dokładnej ilości ponawianych przeze mnie prób, wreszcie tekst ukazał się w formie względnie czytelnej, To nie był jednak koniec - a jedynie początek, opartej na zielonej ideologii i wierze - bezpardonowej walki, jak się jedynie mogę domyślać, zapewne jakiegoś ADMINA/wegetarianina/wegan-a/wegetarianki/weganki ----> z treściami i przekazem mojej publikacji. Notka bowiem wprawdzie była widoczna, jednakże nie dołożono jej (jako jedynej) tematu i praktycznie natychmiast, nałożone zostały na moją publikacje tzw. "filtry". W wyniku czego, licznik odslon po kilku godzinach od momentu publikacji wskazywał jedynie 90 odsłon (w tym samym czasie na Neon24. pl odsłon było już min. +/- 270 z tego co pamiętam) a zaprzyjaźnieni ze mną blogerzy/komentatorzy, dosłownie - jeden po drugim, informowali mnie za pomocą E-mail o tym, że w żaden sposób nie mogą pod moją notką wpisać swoich komentarzy. Udając się wczoraj na spoczynek, nie przypuszczałem jednak, że to jeszcze nie koniec "zielonej wojny". Dzisiejszego poranka bowiem, odczytałem 3 E-mail (otrzymane od 3 różnych osób) w których to, powiadomiono mnie o tym, że już o +/- 7 rano polskiego czasu, czyli w czasie, kiedy ja już smacznie spałem, moja notka po prosu "znikła". Jeszcze jednak, na kilka lub kilkanaście minut, zanim (tu przekazy nie-co różniły się od siebie) omawiana notka "ZNIKŁA" na samej górze strony głównej Salonu 24 - została wyeksponowana notka tej oto autorki WegAnka (Anna Kłeczek) w której to, można od/doczytać, miedzy innymi - podobne tym oto "myśli i treści", cytuję: "(...)Weganie i wegetarianie są mistrzami w „weganizowaniu” tradycyjnych smaków. Osobiście uwielbiam pokazywać, że niemal każde danie da się przygotować w roślinnej wersji. Jajecznica bez jajek (przygotowana z tofu i oprószona czarną solą), kotlety mielone z jaglanki i buraka, kotleciki rybne bez ryby (z wędzonego tofu i glonów nori, tych w które zawija się sushi). Zawsze jest mi miło, gdy usłyszę od rodziny czy znajomych, że moje roślinne danie czy deser jest lepsze od tego tradycyjnego.(...)" najlepsze są jednak "przemyślenia" końcowe "(...) Myślimy nad tym, co wkładamy do koszyka, skąd to pochodzi, jak zostało wyprodukowane i najzwyczajniej w świecie nie chcemy już brać w tym udziału. Kieruje nami empatia, współczucie i mimo tego, że dla wielu mięso świetnie smakowało, to sam fakt eksploatacji i nazwijmy to po imieniu – zabijania zwierząt - dla kawałka kotleta nas obrzydza. Czy to jest coś, bez czego nie da się żyć? Współczesny rynek oferuje nam masę zamienników mięsa, które smakują identycznie i nie przyczyniły się do krzywdy zwierząt. Nie jest zbrodnią lubienie smaku mięsa i nie ma niczego złego w spożywaniu roślinnych kiełbasek. Nikogo to nie krzywdzi."

    ----------------------------

    Śmiać się, czy należy tu jednak płakać?
    Oto jest pytanie!


    Dodam tu jedynie jedno.

    Ja, zdecydowanie wybieram mięso i śmiech = zdrowie (psychiczne również)

    :)
  • @Fatamorgan 20:42:32
    Z dań jarskich uwielbiam kapustę zasmażaną , młode ziemniaki z koperkiem oraz ...schabowy (z kością)
    8-))))
    pzdr.
  • @staszek kieliszek 06:31:09
    Świetne przykłady Pan podaje.
    Do tego jeszcze, wszystkie z życia wzięte.

    Dokonuje Pan tym obnażenia kłamliwych "wierzeń", co powoduje zastąpienie wiuerzenia wegatariano/wegano ludzi prawdą.
    A ta jest bardzo niewygodna dla, jednak jeszcze "niewielu"


    Dziękuję Panu serdecznie, za ten pełen treści i przez to - mądry, bo przemyślany ----> merytoryczny komentarz.


    Pozdrawiam
  • @Fatamorgan 20:42:32
    "Kiedy bowiem ich "wierzenia" (zastępujące zbyt często procesy logicznego myślenia)"

    Nie zauważyłam żadnych przypisów pod pańską notką. Ja przynajmniej się na coś powołuje w moich komentarzach. To, co Pan napisał, jest tylko osobistą interpretacją, wierzeniem albo i nie, impulsem głodnego, który ma ochotę na mięso.

    "Ja, zdecydowanie wybieram mięso i śmiech = zdrowie (psychiczne również)"


    Oczywiście, przecież nikt Panu nie zabrania.
  • @AgnieszkaS 21:03:18
    {"Kiedy bowiem ich "wierzenia" (zastępujące zbyt często procesy logicznego myślenia)"

    Nie zauważyłam żadnych przypisów pod pańską notką. Ja przynajmniej się na coś powołuje w moich komentarzach.}

    Droga Pani!

    Pisząc w ten oto sposób, zapewne niechcący, obnaża Pani całkowicie -na czym to (przypisach) Pani opiera "własne" (Sic!) opinie i osądy.


    Dla mnie Droga Pani "przypisy" - w tak stosunkowo łatwym, prostym temacie i kwestiach, zupełnie nie są do wyciągania logicznie poprawnych wniosków potrzebne (konieczne).

    Posiadam bowiem umysł ścisły - dobrze i odpowiednio "karmiony".

    Jestem z zawodu i wykształcenia, matematykiem/analitykiem.
    Posiadam stopień naukowy PhD (Doctor of Philosophy) będący najwyższym stopniem naukowych.
    Który to ---> nabyłem na jednym z najlepszych uniwersytetów w USA (będącym jednocześnie jednym z najlepszych uniwersytetów w świecie) w bardzo wąskiej specjalizacji, dokonywania analiz docelowych.

    Jednym słowem, proszę mnie "przypisami" nie rozmieszać (siebie zaś dalej nie ośmieszać)


    Pozdrawiam
  • @Husky 20:56:40
    "Z dań jarskich uwielbiam kapustę zasmażaną , młode ziemniaki z koperkiem oraz ...schabowy (z kością)"

    :)

    O tak!
    Koniecznie z kością!

    To bowiem ta kość (i zawarty w niej, niezwykle dla naszego zdrowia wartościowy szpik) - dodaje kotletowi dodatkowego smaku.

    Pyszne :)

    Pozdrawiam Pana serdecznie
  • @Fatamorgan 21:29:04
    "Jednym słowem, proszę mnie "przypisami" nie rozmieszać (siebie zaś dalej nie ośmieszać)"


    Nawet gdyby był Pan wybitnym ekspertem w dziedzinie "Human Biology" i dodatkowo specjalizował się w "Human Nutrition" (ze stopniem naukowym PhD z najlepszego uniwersytetu na świecie), to zapytałabym o przypisy w postaci danych potwierdzających słuszność pańskich hipotez.


    Pan oczywiście może się śmiać, ile tylko dusz zapragnie. Mnie to nie przeszkadza.
  • @AgnieszkaS „Gdzie jest fotografia słonia?” – Roślinożercy mają BARDZO SŁABY WZROK! – Słoń jest nad wielorybem.
    .




    -- Tak na marginesie, tytuł tych zdjęć nie był o wielkości inteligencji roślinożernych, lecz o ich WIELKOŚCI BRZUCHA oraz GRUBOŚCI TKANKI TŁUSZCZOWEJ !!!




    - No, ale jest to zrozumiałe – jesteś roślinożerna, więc niedowidzisz i nie posiadasz inteligencji ŁOWCÓW.



    Świat dzieli się na POLUJĄCYCH i palowanych, na zjadaczy i ZJADANYCH.


    Jest zrozumiałe, że zwierzęta polujące należą do najbardziej inteligentnych stworzeń.

    Jest znacznie tródniej upolować uciekającego tatara z jajkiem, niż schylić łeb do michy pod soimi kopytami i dziamać bezmyślnie ryjem.



    Na słonia i bawoła, wieloryba drapieżne zwierzęta generalnie nie polują, ponieważ są od nich wielokrotnie mniejsze.


    Nawet człowiek posiadający najwyższą inteligencję, a uzbrojony tylko w gołe ręce nie mógłby sobie z upolowaniem poradzić.


    Natomiast uzbrojony w narzędzia człowiek z upolowaniem jakiegokolwiek zwierzęcia, czy człowieka nie ma najmniejszego problemu.




    .
  • @Krystyna Trzcińska 23:01:01
    "Tak na marginesie, tytuł tych zdjęć nie był o wielkości inteligencji roślinożernych.."

    Który tytuł- ten z pierwszej kolekcji, czy drugiej?

    Pański komentarz zatytułowany "Dwa pierwsze stworzenia mają OLEJ w głowie, te następne mają GROCH z KAPUSTĄ - ŚIECZKĘ ~~~~ !!" nie dotyczy przecież wielkości brzucha i grubości tkanki tłuszczowej.

    Tam słonia nie ma.

    P.S.
    1. Dla mięsożernych z blisko osadzonymi oczami, a nawet tych z zezem, polecam "Planetę Małp":

    https://www.youtube.com/watch?v=DruCG3LJiiU


    2. A to ode mnie dla Fatamorgana:

    https://www.youtube.com/watch?v=BEy9Z44GXyc

    "To Serve Man" is a cookbook!
  • @Lotna 16:41:51
    Koncerny nie propagują weganizmu, wprost przeciwnie, zależy im na tym aby popyt na mięso był coraz większy. W tej chwili wielcy producenci mięsa mają kłopot z nadprodukcją.

    Cytat z Carnitec:

    "Według raportu Rabobanku, globalne ceny na rynku mięsnym będą pod presją w przyszłym roku (2018) ze względu na wzrost podaży. Podczas gdy globalne spożycie mięsa, napędzane podażą, nadal rośnie, bardziej konkurencyjny rynek stworzy wyzwania dla producentów, wywierając presję na ceny i marże."

    https://www.carnitec.com/en/global-meat-market-will-be-under-pressure-in-2017-rabobank-expects-reduction-in-prices-and-profits/
  • Już od czasów biblijnych głoszono "Bo wszelkie TŁUSTOŚCI są tylko KAPŁAŃSKIE i PAŃSKIE", a poddani (słudzy) za złamanie tego
    przepisu muszą mieć zęby wybite lub muszą być uśmierceni.


    Niewolnicy mogą tylko być karmieni jak bydło, i muszą też często i długo pościć.





    Dziś, by ludzi zniechęcić do tłuszczów zwierzęcych propaganda oszukuje i wmawia, że jedzenie tej żywności jest szkodliwe i oczywiście

    żywność tą wszystkimi możliwymi sposobami ZATRUWA ~~~!!!!!!!!





    Tłuszcz zwierzęcy daje (rozwija) Rozum !!!!



    Abel był PASTERZEM ~~~!!!

    Kain był ROLNIKIEM ~~~!!!! (Bóg się na niego POGNIEWAŁ~~!!!)



    Szatan namówił EWĘ na OWOC, którego ona nie chciała, a który jej i

    jej mężowi tak STRASZNIE ZASZKODZIŁ~~!!!!!




    .
  • Chcesz by ludzię mnożyli się jak bydło, byli posłuszni i mieli instynkt jak bydło, musisz ich KARMIĆ jak BYDŁO.
    .



    "Już za czsów faraona stworzono ludzkie bydło i tak storzono RASĘ

    NIEWOLNIKÓW" ~~~~ !!!!!!

    - - - - - ------------------------------------------ Napisał to "Karl Marx, a German philosopher, economist, historian, sociologist, political theorist, journalist and socialist revolutionary."


    http://www.kurtericson.com/txroadkill/roadkillpics/sheepolution.png


    https://i.pinimg.com/originals/1f/55/0e/1f550ebab3b8539881403ae876e7f5d2.jpg





    .
  • Księga Kapłańska - To tylko ma jeść naród, który podobnom jest najmądrzejszy i najliczniejszy w NOBLISTÓW.
    .



    11:1 Potem PAN przemówił do Mojżesza i Aarona tymi słowy:

    11:2 Powiedzcie synom Izraela: Oto są zwierzęta, które będziecie mogli jeść spośród wszystkich zwierząt, które są na ziemi;


    11:3 Wszystkie zwierzęta, które mają rozdzielone kopyta i racice oraz przeżuwają – je możecie jeść.


    11:4 Jednak spośród tych, które przeżuwają albo mają tylko rozdzielone kopyta, nie będziecie jedli: wielbłąda, który choć przeżuwa, ale nie ma rozdzielonego kopyta – będzie dla was nieczysty.


    11:5 Także królika, który choć przeżuwa, ale nie ma rozdzielonego kopyta – będzie dla was nieczysty.


    11:6 Również zająca, który choć przeżuwa, ale nie ma rozdzielonego kopyta – będzie dla was nieczysty.


    11:7 Świni, która choć ma rozdzielone kopyto i racice, ale nie przeżuwa – będzie dla was nieczysta.


    11:8 Nie będziecie jeść ich mięsa ani dotykać ich padliny – będą dla was nieczyste.


    11:9 To będziecie jeść spośród wszystkiego, co żyje w wodach: wszystko, co w wodach – w morzach i rzekach – ma płetwy i łuski. To będziecie jeść.


    11:10 Wszystko zaś, co nie ma płetw ani łusek w morzach i rzekach spośród wszystkiego, co się porusza w wodach, i spośród wszystkich stworzeń wodnych, będzie dla was obrzydliwością.


    11:11 Będą dla was obrzydliwością; nie będziecie jedli ich mięsa, a ich padliną będziecie się brzydzić.


    11:12 Wszystko w wodach, co nie ma płetw ani łusek, będzie dla was obrzydliwością.


    11:13 Tymi zaś będziecie się brzydzić z ptactwa i jeść ich nie będziecie, bo są obrzydliwością: orzeł, orłosęp i rybołów;


    11:14 Sęp i kania według ich rodzaju;


    11:15 Wszelki kruk według jego rodzaju;


    11:16 Struś, sowa, mewa i jastrząb według ich rodzaju;


    11:17 Puszczyk, kormoran i puchacz;


    11:18 Łabędź, pelikan i ścierwnik;


    11:19 Bocian, czapla według jej rodzaju, dudek i nietoperz.


    11:20 Wszelkie skrzydlate owady chodzące na czterech odnóżach będą dla was obrzydliwością.


    11:21 Jednak spośród wszystkich skrzydlatych owadów, które mają cztery odnóża, możecie jeść te, które mają z tyłu przedłużone odnóża do skakania po ziemi.


    11:22 Te z nich możecie jeść: szarańcza według jej rodzaju, szarańcza pustynna według jej rodzaju, skoczek według jego rodzaju i konik polny według jego rodzaju.


    11:23 Wszelkie zaś inne skrzydlate pełzające istoty mające cztery odnóża będą dla was obrzydliwością.


    11:24 Przez nie staniecie się nieczyści. Każdy, kto dotknie ich padliny, będzie nieczysty aż do wieczora;


    11:25 A ktokolwiek będzie nosił ich padlinę, upierze swoje szaty i będzie nieczysty aż do wieczora.


    11:26 Padlina wszystkich zwierząt, które mają rozdzielone kopyto, ale nie mają racicy i nie przeżuwają, będzie dla was nieczysta. Każdy, kto jej dotknie, będzie nieczysty.


    11:27 A wszystko, co chodzi na łapach spośród wszystkich zwierząt chodzących na czterech nogach, będzie dla was nieczyste. Kto dotknie ich padliny, będzie nieczysty aż do wieczora.


    11:28 A kto będzie nosił ich padlinę, upierze swoje szaty i będzie nieczysty aż do wieczora. Są one dla was nieczyste.


    11:29 Także spośród zwierząt, które pełzają po ziemi, będą dla was nieczyste: łasica, mysz i żółw według ich rodzaju;


    11:30 Jeż, jaszczurka, tchórz, ślimak i kret.


    11:31 Te będą dla was nieczyste spośród wszystkich pełzających zwierząt. Kto ich dotknie, gdy są martwe, będzie nieczysty aż do wieczora.



    11:39 Jeśli zdechnie zwierzę, które możecie jeść, to ten, kto dotknie jego padliny, będzie nieczysty aż do wieczora.


    11:40 A kto by jadł jego padlinę, upierze swoje szaty i będzie nieczysty aż do wieczora. Ten, kto by wynosił tę padlinę, upierze swoje szaty i będzie nieczysty aż do wieczora.


    11:41 Także wszelkie zwierzęta pełzające po ziemi są obrzydliwością; nie będziecie ich jeść.


    11:42 Niczego, co pełza na brzuchu, i niczego, co chodzi na czterech lub więcej odnóżach spośród wszystkich zwierząt pełzających po ziemi, nie będziecie jeść, bo są obrzydliwością.


    11:43 Nie plugawcie siebie samych przez wszelkie te zwierzęta pełzające po ziemi i nie zanieczyszczajcie się nimi, byście nie stali się nieczyści;


    11:44 Gdyż ja jestem PAN, wasz Bóg. Uświęcajcie się więc i bądźcie świętymi, bo ja jestem święty. I nie zanieczyszczajcie się żadnym zwierzęciem pełzającym po ziemi.



    11:46 To jest prawo dotyczące zwierząt, ptactwa i wszelkich żywych istot poruszających się w wodach, a także wszelkich istot pełzających po ziemi;


    11:47 Dla rozróżnienia między nieczystym a czystym, między zwierzętami, które można jeść, a których jeść nie wolno.





    .
  • @AgnieszkaS "Tam słonia nie ma" - Wie teraz pani dlaczego niema kobiet wynalazców narzędzi i urządzeń mechanicznych?
    .



    Kobiesty słyną z gadania, ale nie ma w śród nich MÓWCÓW !! :)


    Ciężko jest pani lrozumnie połączyć zbiór informacji z różnych źródeł.



    https://weneedfun.com/wp-content/uploads/Steve-Jobs-Quotes-About-Connecting-The-Dots-4.jpg




    myślący geniusz - wschodni smok niewawelski :))

    http://media.quoteprism.net/img/78/9/79754-quote-a-polka-dot-has-the-form-of-the-sun-which-is-a-symbol-of-the-energy-of-the-whole-world-yayoi-kusama-79-73-11.jpg.




    .
  • @Krystyna Trzcińska 02:48:49
    Bogumił/Krystyno
    Litości....więcej radości
    Skoro już jesteśmy przy zdrowej diecie to :
    Powiedz "NIE" cukrzycy!

    https://pbs.twimg.com/media/DpnJid9WsAM1qA1.jpg
  • @AgnieszkaS 18:47:52
    „Tutaj jest tabela dotycząca spożycia mięsa na świecie. W USA przypada 198.51 funtów mięsa(90.04 kg) na głowę. W Indiach przeciętne spożycie mięsa wynosi 7.2 funta na głowę, czyli 3.3 kg.”

    A w Izraelu przypada 189.7 funta na głowę.

    I co z tego? Jaki klimat jest w Indiach, a jaki klimat jest w Kanadzie czy USA? Widziałaś kiedyś Hindusa ciężko pracującego fizycznie, np. na budowie? Bo ja nie. Ciężko medytującego, może.

    Trzeba Ci podstawowe rzeczy tłumaczyć, jak fakt, że dieta powinna być dostosowana do wieku, trybu życia, stanu zdrowia, a także klimatu? A także predyspozycji genetycznych ? Kto ma ochotę na stek czy choćby grochówkę podczas 45 stopniowego upału? Z pewnością wystarczy garstka ryżu i woda do popicia, szczególnie przy braku wysiłku fizycznego.
  • @AgnieszkaS 20:01:09
    „Jedną bardzo ważną rzecz Pan w swoim komentarzu uwzględnił, a mianowicie to, że produkcja zwierzęca jest źródłem zanieczyszczeń środowiska. Dodam, że produkcja zwierzęca ma bardzo negatywny wpływ na zmiany klimatyczne na ziemi i o tym powinniśmy pamiętać.”

    Produkcja zwierzęca, jest absolutnie NIEZBĘDNA do produkcji zdrowej żywności roślinnej i o tym powinniśmy pamiętać, szczególnie wegetarianie, a bzdury o zanieczyszczaniu środowiska proszę opowiadać naiwnym wyznającym religię ocieplenia klimatycznego.

    Produkcja zwierzęca zanieczyszcza środowisko, a produkcja nawozów sztucznych - nie??

    Faktycznie, nie wiadomo, śmiać się, czy płakać.
  • @Husky Powiedz "NIE" cukrzycy! Twoje zdjęcie przedstawia produkty wymyślone przez "naukowców". - Moje przedstawia dzieła Stwórcy
    .


    Co jest zdrowsze dla człowieka i całej Ziemi?

    Urojona wiedza PROFESORÓW, NAUKOWCÓW, EXPERTÓW, czy Mądrość i Doskonałość Stwórcy?




    http://i.imgur.com/gnBg7mT.png
    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/2d/Niebieskie_%C5%B9r%C3%B3d%C5%82a.JPG



    .
  • @Husky, kto kontroluje WODĘ, ŻYWNOŚĆ i POGODĘ - KONTROLUJE CAŁY ŚWIAT - RZĄDZI~~!
    .




    http://www.blog.softwater.com.pl/wp-content/uploads/2015/04/%C5%BAr%C3%B3d%C5%82o-wody-200x300.jpg
    https://thumbs.dreamstime.com/t/fonte-de-m%C3%A3o-da-terra-arrendada-do-engarrafamento-da-%C3%A1gua-de-mola-17040873.jpg





    .
  • @Lotna 12:02:00
    "Produkcja zwierzęca, jest absolutnie NIEZBĘDNA do produkcji zdrowej żywności roślinnej i o tym powinniśmy pamiętać, szczególnie wegetarianie, a bzdury o zanieczyszczaniu środowiska proszę opowiadać naiwnym wyznającym religię ocieplenia klimatycznego."


    Zwierzęta na farmach przemysłowych karmione są wysokokaloryczną dietą zbożową pochodzącą z monokultur. Dieta ta uzupełniana jest antybiotykami i hormonami, które mają bezpośredni wpływ na przyrost wagi. Odpady pochodzące od tych zwierząt są do tego stopnia skoncentrowane, że nie nadają się do użycia jako nawóz i stają się poważnym problemem dla środowiska.
  • @Lotna 11:52:26
    "Trzeba Ci podstawowe rzeczy tłumaczyć, jak fakt, że dieta powinna być dostosowana do wieku, trybu życia, stanu zdrowia,..."


    Ci nie potrzeba niczego tłumaczyć. Nie uwzględniła Pani wpływu Hinduizmu na odżywianie mieszkańców Indii.


    "A w Izraelu przypada 189.7 funta na głowę."

    Oni czynią sobie ziemię poddaną, zgodnie z boskim poleceniem i nawet wysokie temperatury im w tym nie przeszkadzają.


    https://www.new-harvest.org/the_world_s_leading_driver_of_climate_change_animal_agriculture
  • @AgnieszkaS 16:20:09
    Miłego wieczoru dla wszystkich kobiet na Neonie z poczuciem humoru.

    https://pbs.twimg.com/media/DptXqTwW4AAcnmx.jpg
  • @Husky 18:01:01
    Gdyby pił mleko z migdałów, to by mu rogi nie wyrosły:))
  • @AgnieszkaS 18:21:40
    Uśmiałem się jak norka, czytając już pierwszy, potem zaś kolejne komentarze o "mleczku" i plynnych zależnościach, niejako wypływających ----> z picia różnych mleka rodzajów
    ;)


    Pani Agnieszko!

    Mężczyźni pijacy mleko z migdałów, ups... to raczej chyba nie będą w stanie zauważyć (zatem i pojąc) że zostali rogaczami.

    Zaś ich żonom, no cóż, jak tu się i dziwić, kiedy dietą pozbawione "prawdziwych mężczyzn" - szukają potem mocniejszych i twardszych od "owocowo/sałatkowo/sojowych" doświadczeń i wrażeń.

    Sposób odżywiania można bowiem łatwo zmienić.

    Pociągi (w tym i pociąg seksualny) czyli - prawa natury, zmienić jest znacznie trudniej.

    Czego to - sam byłem wielokrotnie naocznym świadkiem! Proszę mnie tu tylko źle nie zrozumieć. Jeśli czas na to pozwoli (jestem w trakcie pracy w moim studio) to w kolejnym komentarzu. bardziej szczegółowo opisze i wytłumaczę - dlaczego tak właśnie pisałem :)
  • @Krystyna Trzcińska 02:48:49 - oraz inne Pani komentarze
    Pani Krystyno,

    pisząc swoje komentarze, proszę wziąć pod uwagę i rozwagę, że z wegetarianką (a być może, nawet i weganką) podjęła Pani rozmowę i dyskusje.
    Wnioski.
    Proszę bardzo - oto one.

    Napotyka Pani na twardość co-najmocniej betonu (alternatywnie zaś tytanu)

    Pozdrawiam serdecznie ;)
  • @ALL - dotyczy ----> Fatamorgan 19:36:40 korekta komentarza
    Pomyłka.

    Pisząc zbyt szybko, popełniłem "przejęzyczenie".

    Powinno pisać "co-najmniej" (w miejscu "co-najmocniej")

    Raz jeszcze zatem, po poprawieniu błędu:

    Napotyka Pani na twardość CO-NAJMNIEJ betonu (alternatywnie zaś tytanu)
  • @AgnieszkaS dzieci wiedzą, że w migdałach niema mleka! Stwórca dał mleko tylko zwierzętom (ssakom). Każde stworzenie ma unikalne
    melko (pokarm) dostosowane PRECYZYJNIE TYLKO i wyłącznie dla SWOJEGO POTOMSTWA.


    (Nawet zwięrzęta tego samego GATUNKU czy RODZAJU mają różne mleka.

    Różnią się one proporcjami ZAWARTYCH W NICH PROTEIN, WĘGLOWODANÓW i CUKRÓW ~~!!!!)


    Mie mówiąc już o tym, że produkowane mleko przez KORPORACJE i sprzedawane w ich KORPORACYJNYCH sklepach MLEKIEM NIE JEST ~!



    Cała "żywność" w tym również ta "ORGANICZNA" jest ONTROLOWANA

    - produkowana i spszedawana przez ZBRODNICZE KORPORACJE takie

    jak: MONSANTO i BAYER ~~!!



    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


    OKSYMORON ----- "Żywność ORGANICZNA" ~~ ?? !!!!



    Aczy istnieje ŻYWNOŚĆ NIE-ORGANICZNA ~~ ?? !!!!!!!!!!



    ----------------- Tak istnieje "żywność" NIE-ORGANICZNA ~~ !!!



    Jest nią karma/pasza wyprodukowana przez wyżej wymienione

    KORPORACJE PONAD-PAŃSTWOWE jak również WSZYSTKIE INNE

    FIRMY CHEMICZNE znajdujące się w KAŻDYM KRAJU NA ŚWIECIE ~!!!



    https://corporateeurope.org/sites/default/files/baysanto-infographics-01.png
    http://www.leblogducommunicant2-0.com/wp-content/uploads/2016/11/Bayer-Monsanto-banniere-communication-530x200.jpeg
    https://www.sauvonslaforet.org/uploads/photos/article/wide/l/monsanto-duengemittel-soja-flugzeug.jpg
    http://treespiritproject.com/wp-content/uploads/2015/08/David-vs-Monsanto-MOVIE-poster-horiz.jpg



    .
  • OGÓLNOŚWIATOWE - PONADNARODOWE NAZISTOWSKIE KRYMINALNE KORPORACJE
    .



    https://fr.khabarpress.com/wp-content/uploads/2016/09/la-mega-fusion-bayer-monsanto-in.jpg
    https://www.geopolitica.ru/sites/default/files/bayer_0_0.jpg





    .
  • @Fatamorgan 19:50:09
    Panie Fatamorgan:

    Gdyby to był beton lub tytan to bez problemu by Pan sobie z tym poradził. To jest jednak welwet.

    Mój żart na temat "mleka migdałowego" był odpowiedzią na inny żart. A że obśmiał się Pan jak norka, to dobrze, bo o to chodziło.


    Pan "Krystyna Trzcińska" też zbyt poważnie do tego podszedł.


    P.S.

    Migdały nie są takie złe, zawierają dużo witaminy E.
  • @AgnieszkaS 16:18:47
    „Zwierzęta na farmach przemysłowych karmione są wysokokaloryczną dietą zbożową pochodzącą z monokultur. Dieta ta uzupełniana jest antybiotykami i hormonami, które mają bezpośredni wpływ na przyrost wagi. Odpady pochodzące od tych zwierząt są do tego stopnia skoncentrowane, że nie nadają się do użycia jako nawóz i stają się poważnym problemem dla środowiska.”

    Wniosek prosty i nasuwa się sam: należy zmienić sposób żywienia zwierząt i faszerowania ich hormonami i antybiotykami szkodliwymi dla zdrowia i zwierząt i konsumentów, a nie namawiać konsumentów na zrezygnowanie z mięsa!

    Twoja logika AgnieszkoS doprawdy dziwnymi drogami chadza.
  • @AgnieszkaS 20:12:47 @Krystyna Trzcińska 18.10.2018 19:59:52 @ALL
    Miłe Panie!

    Przepraszam miłych komentatorów (Panów) że tak właśnie zacząłem, ale wynikło to jedynie z grzeczności, która to, takiego właśnie kierowania wymagała.
    Nie wiem, po prostu nie wiem, jak długo jeszcze powyższa notka będzie widoczną na tym portalu.

    Dlatego właśnie, w przypadku, jeśliby ta notka została usuniętą/zdjętą - zanim - będę mógł wpisać, zapowiedziany powyżej komentarz, w temacie spraw damsko-męskich - w ścisłej relacji, do jakże odmiennych sposobów odżywiania (i nie tylko) z góry zaznaczam i obiecuję, że komentarz takowy, nie tylko napisze, ale i zamieszczę na moim prywatnym blogu:

    https://fatamorganblog.wordpress.com/

    Zaręczam Państwu, że komentarz ten, będzie nie tylko - niezwykle ciekawym, ale bardzo, bardzo "pouczającym" i wiele mówiącym - o stosunku (i jakże zakłamanie/hipokratycznym "sposobie myślenia") wegetarianek/weganek ----> do "prawdziwych" (mięsożernych) mężczyzn.

    Jako, że sprawa jest skomplikowana, na opisanie pewnej, dosłownie z życia wziętej historii i tych właśnie "stosunków" - potrzebuje znaczny zakres czasu, aby właściwie i czytelnie wszystko opisać.

    Niestety, ale tak znacznym przedziałem czasu, w tej chwili po prostu nie dysponuje. Musząc teraz powrócić niezwłocznie do moich zajęć (jestem bowiem dosłownie "w środku" dnia pracy w moim studio analitycznym)


    Pozdrawiając bardzo serdecznie, zarówno wszystkie miłe Panie, jak i wszystkich miłych Panów, czytelników i komentatorów mojego skromnego blogu, zapraszam wszystkich Państwa ( w razie i w przypadku, jeśliby tej notki już na Neon24 nie było) raz jeszcze na mój prywatny blog, linkowany powyżej, który prowadzę na platformie WordPress
  • @Lotna, dla zwierząt których naruralnym porzywieniem jest TRAWA, NIE MOGĄ JEŚĆ ŻADNEGO ZIARNA ! Jest on dla krów tym, czym
    COCA~COLA jest dla człowieka ~~!!


    - ZIARNO dla krowy i dla człowieka jest wielką trucizną ~~


    Krowy karmione KUKURYDZĄ i SOJĄ CHORÓJĄ ~~!!

    A mięso z nich jest BARDZO NIEZDROWE dla Człowieka ~~!!!



    Dlatego też, w ostatnich latach KORPORACJE REKLAMUJĄ mięso i

    mleko z KRÓW PASIONYCH TRRAAAAAAAAAWĄ ~~~!!!!!!!!!




    Człowiek może TYLKO ZJADAĆ te ZWIERZĘTA, które naturalnie (dziko)

    żywią się TYLKO TRAWĄ ~~~~~~~~!!!!!!!!!!



    NP. zające (nie mają kopyt) których mięso jest biologicznie dla człowieka nieczyste (niedoskonałe, niedostosowane), można jeść tylko w czasie panującego głodu spowodowanego brakiem jeleni, owiec, kuz, krów, antylop, bizonów, żubrów,... kaczek i gęsi.)



    Dlatego Sławianie nie jedli KONI, OSŁÓW, jak również DRAPIEŻNYCH

    ZWIERZĄT (WILKÓW...) ani PTAKÓW (ORŁÓW) ~~!!!!!!!




    Nawet NAJWYŻSZEGO ŻĘU DRAPIERZNIKI POLUJĄ nie polują NA INNE DRAPIERZNIKI, ale na zwierzęta ROŚLINO-ŻERNE ~~~!!!!



    W mięsie drapierzników nie ma wystarczająco TŁUSZCZU - ENERGII ~!!




    .
  • Szanowni Czytelnicy mojego skromnego blogu
    Nie ukrywam, że celowo (chcąc powiększyć u Państwa uczucia zainteresowania/ciekawości - jeśli takowe uczucia w wyniku moich wcześniejszych komentarzy powstały/zaistniały..) uchylę już teraz Państwu, rąbka tajemnicy w relacji do damsko/męskich opowieści i zdarzeń o których będę pisał.

    Sprawa, dotyczyć będzie genezy, następnie zaś przebiegu i "historii" - tak głębokiego, że na końcu wręcz obsesyjnego w naturze "zauroczenia" czyt. ----> wielokrotnie ponawianych, iście desperackich prób, dokonywanych wielokrotnie (i to dosłownie na siłę! :)) ---> "poderwania" jednego z moich bardzo bliskich przyjaciół ( strasznego mięsożercy!) przez moją szwagierkę (młodsza siostra żony) i jej bliskie 2 koleżanki.

    Wszystkie 3 panie - to zagorzałe, długoletnie...tak, tak :)
    - dobrze się Państwo zapewne już domyślacie ----> wegetarianki/weganki.

    Wpadłem bowiem na pomysł, jak w miarę szybko, oraz w b/łatwy sposób, zacząć moją opowieść.

    Przybliżając Państwu już teraz, unika-lnie ciekawą, barwną osobę i postać, wspomnianego przeze mnie Przyjaciela.

    Wkleję zaraz w formie komentarza, jedną z moich notek, pod tytułem "Słów kilka o moim przyjacielu Polelu"
    - publikowaną przeze mnie w 2015 roku na portalu Salon24.pl. Zapraszam Państwa do lektury.
  • Słów kilka o moim przyjacielu Polelu
    Szanowni Państwo

    Blogerzy, komentarzy i czytelnicy Salonu24 (Neonu24. dopisek autora)




    Na przełomie sierpnia/września ubiegłego roku, idąc spacerkiem przez aktywne dyskusje Salonu24, natchnąłem się bardzo ciekawą notkę. Napisaną, przy użyciu unikalnego słownictwa, z dozą świetnie wyważonego, nietuzinkowo ekscentrycznego humoru. Jednym słowem, zarówno styl, jak i sama treść, przykuła na dłużej moją uwagę. Po odczytaniu wszystkich zamieszczonych komentarzy, moje przyjemne zdziwienie, przeszło w pełne zaskoczenie. Okazało się bowiem, że była to, zaledwie pierwsza notka "świeżego" na S24 blogera. Poczułem do niego, niemal już od pierwszej chwili dodatkową sympatie. Wynikała ona, z obranego, przez tego blogera nick name Polel. Któż nie zna legend i podań, o dwóch słowiańskich, związanych z prastarymi polskimi wierzeniami, braciach - Lel i Polel. Historia Polski, jej skrzętnie ukrywana od wieków cześć, była od dawna, obiektem mojego szczególnego zainteresowania. Część, dotycząca naszych jakże bogatych dziejów, z lat i wieków, daleko poprzedzających, błędnie uważany za początek Państwa Polskiego 966 rok.

    Zaraz, po wymianie pierwszych komentarzy, za pomocą tutejszej PW nawiązaliśmy bliższą znajomość. Po wymianię wstępnej korespondencji, szybko zorientowaliśmy się, że posiadamy bardzo podobne opinie, na bardzo wiele rozlicznych tematów. Ponadto, zorientowaliśmy sie, że mieszkamy i pracujemy (w Polela przypadku, była to zarówno praca jak i jego dalsza nauka) w odległości, zaledwie od kilku – do kilkunastu mil od siebie. Po pewnym czasie, jedynie wirtualnej w tym okresie znajomości, zaciekawiony jego osobowością, zaprosiłem Polela do swojego domu w "sobotni wieczór" na spotkanie zapoznawcze. Poznałem, w ten sam zresztą sposób, już wcześniej, innego, nietuzinkowego, wartościowego i bardzo miłego człowieka “poprzez” Salon24. Tak wiec pomyślałem, być może, przy odrobinie szczęścia - polonijne "Salonowe" grono, powiększy się o nową osobę.

    Moje nadzieje, zostały w pełni przez osobę Polela spełnione. Okazał się bowiem w realnej rzeczywistości, niesłychanie ciekawym, młodym człowiekiem. Pewna, łatwo zauważalna ekscentryczność jego osoby i stylu bycia, jedynie powiększała progresywnie nasze pozytywne wrażenie, o tym nietuzinkowym młodym człowieku. Wspaniale spędziliśmy ten pamiętny wieczór. Polel bardzo szybko, dosłownie oczarował nas wszystkich. Mnie, moją rodzinę (szczególnie nasze dzieci) jak również, bardzo ścisłe grono, kilku naszych najbliższych znajomych. Oczarował swoim stylem, zachowaniem, oraz urokiem osobistym. Już wtedy, przy pierwszym naszym spotkaniu, w konsekwencji toczącej się rozmowy, Polel wyznał nam, że jest zawodowym żołnierzem. Nietrudno zresztą, było się tego domyśleć. Jego zewnętrzna sylwetka, podobna do ciała gladiatora, sprężysta postawa ciała, sposób poruszania, jak i specyficzny sposób w jaki używał pewne słowa, dobitnie o tym świadczyły.

    Dowiedzieliśmy się również o tym, jak długo walczył i przebywał w "ziemskim piekiełku" Tak Polel zawsze nazywa rejon krajów arabskich, a szczególnie zaś Irak - w którym to spędził, kilka bardzo bogatych w doświadczenia, jednakże żmudnych, wycieńczających fizycznie i psychicznie, straconych (słowa Polela) lat swojego młodego życia. Dowiedzieliśmy się również o tym, że to właśnie "ucieczka z piekiełka" była dla Polela szczególną, jeśli nie główną motywacją, do kontynuowania przez niego dalszej nauki. Posiadając już wtedy, stopień oficerski w służbie wojskowej, posiadł również, stopień Master's Degree in Political Science. Polel - złożywszy odpowiednią prośbę/podanie do dowództwa formacji w której służy, otrzymał zgodę, na przerwanie czynnej służby, w celu podniesienia stopnia edukacji/wykształcenia. Przyznam, że dosłownie osłupiałem, usłyszawszy, w jak krótkim czasie, Polel zamierzył, będąc ograniczony, uzyskanym, lecz jedynie czasowym terminem "urlopu od piekiełka" przejść przez cały uniwersytecki program, i uzyskaćstopień/tytuł Ph.D. inPolitical Science. Nie znając jeszcze wtedy, wyjątkowych "możliwości" Polela, pozostawałem sceptyczny, nie wierząc, że tak krotki okres czasu, wystarczyć mógłby, na ukończenie całego uniwersyteckiego programu. Jednak, w miarę poznawania lepiej, wyjątkowej w każdym względzie, osoby Polela, zrozumiałem, że Polel zdecydowanie nie należy do ludzi, którzy się łatwo poddają. Moja z Polelem wstępna znajomość, szybko zmieniła się - wzawiązanie przyjaźni.

    Polel został, częstym, zawsze bardzo mile widzianym, gościem w naszym domu. Często, w trakcie licznych rozmów, poruszaliśmy również temat Smoleński. Zdawałem sobie, praktycznie od samego początku sprawę z tego, że Polel, zapewne wie w tym temacie, znacznie więcej , jak mówi.Jednak, zdawalem sobie również sprawe z oczywistego faktu, że Polela obowiązuje dotrzymanie tzw. tajemnicy wojskowej. Szczególnie, jeśli posiada informacje dotyczące jego służby, wykonywanych zadań. Praktycznie wszelkich informacji tajnych, lub najbardziej prawdopodobne w przypadku Polela ściśle tajnych lub nawet "super tajnych"

    Polel, nie był bowiem zdecydowanie jedynie "zwykłym" żołnierzem.
    Określenie "siły specjalne" to jest jedynie miejsce, gdzie Polel przeszedł wstępne szkolenia.
    Nawet w siłach specjalnych, istnieją bowiem znacznie bardziej elitarne formacje, od "zwykłych" sił specjalnych. nawet od takich formacji, również są jeszcze bardziej elitarne, TF - grupy zadaniowe, których to nawet, "oficjalnie: nie ma.

    Przypuszczałem, że Polel, do takiej właśnie, nieistniejącej oficjalnie grupy się zalicza. Wprawdzie, nigdy, nie powiedział tego otwarcie, lecz bardzo wiele, na to właśnie wskazywało.. Polela posługiwanie się płynnie 5 językami w tym, bardzo trudnym do płynnego opanowania, językiem arabskim. Ponadto, opanowanie wielu różnych militarnych "specjalizacji". Pilot śmigłowców bojowych i transportowych. Ponadto w razie potrzeby (tak to określił w trakcie rozmowy) pilot dowolnych typów samolotów. Polela na fotos i videos ukazywały jego za sterami samolotów myśliwskich, bombowców soraz samolotów transportowych. Jednym słowem, Polel jest pilotem "uniwersalnym" do tego klasy mistrzowskiej.

    Ukończenie licznych szkoleń, wielu specjalności/specjalizacji

    zdecydowanie ma miejsce, jedynie w najbardziej elitarnych formacjach. To właśnie powodowało, że posiadałem przekonanie już wtedy, ze Polel mógł z łatwością posiąść, bardzo "szczególne" informacje w temacie "10 kwietnia"

    Momentem, niejako przełomowym, w kwestii “omawiania” przez Polela - Tragedii Smoleńskiej, było zdecydowanie, opublikowanie przez Polela jego ostatniej notki. Dokonał tej notki, będąc oburzony, jednocześnie bardzo głęboko poruszony, skandaliczną w jego opinii publikacją blogera FYM. Pamiętam doskonale, jak twardych słów wtedy użył, w prywatnej rozmowie na ten temat, Nigdy wcześniej, nie słyszałem od Polela "takich" słów.

    Doszedłem do wniosku, że poproszę Polela wprost, bez ogródek o pomoc w rozwikłaniu smoleńskich kwestii.

    Zaprosiłem Polela, na weekendową wycieczkę nad jezioro, do domku wakacyjnego, w którym to, już uprzednio, miałem przyjemność Polela gościć. Zaproponowałem, abyśmy pojechali w bardzo ścisłym, trzyosobowym gronie. Polel przyjmują zaproszenie, zaproponował jednak, abyśmy pojechali jedynie "razem". Proponując Polelowi weekendowy wyjazd, wspomniałem otwarcie, że chciałbym z nim o Smoleńsku spokojnie porozmawiać.
    Bardzo wiele, sobie w związku z tym wyjazdem obiecywałem. Nie bez powodu, jak się okazało.

    Polel - opowiedział mi swój "smoleński sen"


    Jak słusznie przewidywałem , dzięki "sennym" informacjom, przekazanym przez Polela, wszedłemw posiadanie, bardzo szczegółowej wiedzy.


    Wiedzy o praktycznie wszystkim, co wydarzyło się w okolicach Smoleńska w dniu 10 kwietnia2010 roku.

    Posiadłem informacje dotyczące, zarówno samego przebiegu zdarzeń, jak i wszelkich kwestii, związanych z jego fizycznym wykonawstwem.

    Polel - opowiedział mi bowiem, swój unikalny "smoleński sen"

    Już wkrótce, w nastepnej notce, podzielę się z Wami wszystkimi, częścią snu Polela.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930