Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
9 postów 45 komentarzy

Fatamorgan

Fatamorgan - zszywam me słowa - bez znieczulenia

Smoleńskie szczątki wzajemnej nienawiści

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Zamiatanie pod rządowe dywany 10 kwietnia 2010 roku.

 

Po przejęciu władzy w Polsce przez Prawo i Sprawiedliwość pisałem o tym, że absolutnie niemożliwym stanie się wkrótce dla nowego polskiego rządu, wraz z dalszym upływem czasu, kontynuacja haniebnego procederu – zamiatania pod rządowe dywany (czyt. ukrywania!) przed polskim społeczeństwem, istoty i szczegółów dotyczących prawdziwych zdarzeń z dnia 10 kwietnia 2010 roku.

 Zbrodnia Smoleńska w całym jej koszmarnym ogromie wyrządzonego zła, jest bowiem bezsprzeczne, pomimo upływu ponad już 7 lat od jej zaistnienia, podobną do nierozbrojonej tykającej bomby. Mogącej w dowolnym czasie i każdej chwili nagle eksplodować. Bomby, która ogromną siłą swego rażenia, nie tylko, całkowicie i dogłębnie może w ciągu kilku, czy kilkunastu dni - skompromitować Platformę Obywatelską, partie polityczna rządząca w Polsce przez 8 lat i wszystkich członków jej kolejnych rządów, ale i może zmieść, być może i na zawsze z polskiej sceny politycznej, obecny polski rząd Prawa i Sprawiedliwości. Smoleńsk jest bowiem i pozostanie jeszcze na długo, w całym ogromie wyrządzonego 10 kwietnia 2010 roku zła - najtragiczniejszą kartą najnowszej historii Polski. Kartą, która jeszcze praktycznie przed polskim społeczeństwem nie została ujawnioną. Kartą niejako przetargową, pozostającą wbrew wszystkiemu w wyniku i za pomocą politycznej natury manipulacji, nadal przed polską opinią publiczną celowo nie odkrytą. Tragedia Smoleńska przez długich 7 lat - wykorzystywana była i jest nadal, najczęściej, jedynie do prowadzenia wręcz ohydnej gry politycznej.

Gry, prowadzonej głównie pomiędzy liderami i zwolennikami Platformy Obywatelskiej (szerzej zaś postrzegając, liderami i zwolennikami, obecnej opozycji) - a liderami i zwolennikami Prawa i Sprawiedliwości ( liderami i zwolennikami szerzej pojętej koalicji rządzącej). Polityczna gra Smoleńskiem trwa.

Pomimo wielu wcześniejszych zapewnień Jarosława Kaczyńskiego, lidera Prawa i Sprawiedliwości o prawdy rychłym ujawnieniu i odkryciu, w zamian odkrywania i ujawniania prawdziwych zdarzeń z dnia 10 kwietnia 2010 roku, w zamian stawiania w stan oskarżenia winnych tego jakże krwawego zamachu stanu - nadal prowadzona jest przez opozycje i przez obecnie rządzącą w Polsce partie polityczną "Prawo i Sprawiedliwość" - ohydna polityczna gra Smoleńskiem.

Gra polityczna, która nie może i nie zastąpi ujawnienia pełnej prawdy i nie zastąpi przykładnego ukarania winnych.

Czy ta sytuacja może trwać w nieskończoność?

Liczba osób kłamiących w rozlicznych sprawach i kwestiach dotyczących pośrednio i bezpośrednio Smoleńska - jest tak znaczną, że bez wątpienia można ją nazwać liczbą kolosalną.

Dlatego właśnie, ustalenie politycznej odpowiedzialności za dokonanie tak kolosalnej liczby kłamstw i manipulacji Smoleńskiem, nigdy nie powinna być zadaniem dla blogerów.

Od tego jest, POWINIEN BYĆ polski PARLAMENT!

To bowiem w polskim parlamencie (Sejmie RP) powinna już dawno zostać powołana:

Sejmowa Komisja Śledcza - ktorej to zadaniem, powinno być ustalenie POLITYCZNEJ ODPOWIEDZIALNOŚCI za Smoleńsk.

Oraz dodatkowo, za wszystkie przypadki manipulacji, kłamstwa, oraz ewidentne przykłady złamania zasad i paragrafów polskiego prawa (w tym i prawa karnego) do których w wyniku Smoleńska w Polsce niewątpliwie doszło.

Tak jednak nie jest!

Tym-czasem! ODPOWIEDZIALNOŚĆ za wyjaśnienie SMOLEŃSKA - spoczywa teraz juz od blisko 2 lat na barkach PiS. Partii politycznej obecnie w Polsce rządzącej. Jak to jednak niestety wygląda w praktyce, być może - nic nie obrazuje oddaje tak, jak treść jednej z moich smoleńskich notek:

Premiera filmu Smoleńsk.

Film zostaje objęty patronatem prezydenta. Premiera w Teatrze Wielkim w Warszawie gromadzi najważniejsze osoby w państwie. Andrzej Duda, Antoni Macierewicz, Marek Kuchciński, premier Beata Szydło,oraz ...... Jarosław Kaczyński.

Dodaje to bez wątpienia premierze tego filmu splendoru i znaczenia.

Jarosław Kaczyński namawia do pójścia do kin.

Twierdząc, że jest to film, który po prostu mówi prawdę.

Dlaczego jednak, posłowie Prawa i Sprawiedliwości, posiadający od ostatnich wyborów zdecydowaną przewagę w Sejmie, nadal nie powołują Sejmowej Komisji Śledczej w relacji do wydarzeń z 10 kwietnia 2010 roku?.

Co zatem stoi na przeszkodzie, aby owa PRAWDA - o której wspomina Jarosław Kaczyński wyszła na jaw?

Dlaczego Sejm RP nie ma odwagi - aby powołać Komisje Śledczą?

Dlaczego Małgorzata Wassermann, ma jedynie przesłuchiwać Donalda Tuska przed komisja śledczą ds. Amber Gold

- ale! --- nie będzie on przesłuchiwany w Sejmie w sprawie Smoleńska?

Dodam w tym miejscu od siebie tylko jedno.

Dziwna jest ta PRAWDA Jarosława Kaczyńskiego. Prawda - co nadal boi się pytań.

Prawda - bojąca się panicznie światła dziennego w polskim parlamencie.

Pozorowanie działań, podobnie jak i zbudowanie ofiarom Smoleńska przez PiS pięknych pomników, nie zaspokoi społecznego głodu i zapotrzebowania, na odkrycie i ujawnienie prawdy o Smoleńsku.

Powyższe twierdzenia podtrzymuję z całą stanowczością. Będąc dogłębnie o tym przekonany i absolutnie będąc pewnym tychże twierdzeń logicznej poprawności. Tak samo jak pewnym jestem tego, że nieuchronną konsekwencją zbyt długiego fundamentalnej "prawdy o Smoleńsku" zatajania, będzie runiecie w gruzy gigantycznych rozmiarów gmachu SMOLEŃSKIEGO KŁAMSTWA I MATACTWA. Po tym zaś runięciu, zarówno Platforma Obywatelska jak i Prawo i Sprawiedliwość - zbytnio zranione, bo trwale przysypane olbrzymią górą smoleńskich kłamstw i matactw - z pod tych gruzów już nie wyjdą!

Wspomniany powyżej gmach kłamstw i matactw smoleńskich, zbudowany został bez użycia fundamentu. Budowany wstępnie przez 5 lat - przez najczęściej osoby związane/powiązane z Platformą Obywatelską, tenże sam gmach smoleńskich kłamstw i matactw bez fundamentów, jest od 2 lat rozbudowywany teraz dla odmiany przez Prawo i Sprawiedliwość.

Tymczasem zaś, polskie społeczeństwo karmione jest już od wielu dni przez media, sensacyjnymi w naturze, makabrycznymi szczegółami dotyczących wyniku dokonanych ekshumacji. Zapewne, aby gra polityczna mogla niezakłócenie trwać nadal.

Czyli niejako profilaktycznie, dla podtrzymania trwale i skutecznie politycznie zwaśnionych stron i dalszego podtrzymania stanu wzajemnej pomiędzy zwolennikami koalicji rządzącej a zwolennikami opozycji nienawiści.

Bo właśnie ta celowo wzmagana wzajemna nienawiść, nie pozwala większości Polaków dostrzec i zrozumieć i pojąc w relacji do Smoleńska - nawet i najprostszych faktów.

Wzajemna nienawiść, skutecznie zasilana przez liderów koalicji rządzącej i opozycji politycznym zaślepieniem, przy wydatnym wspomaganiu ze strony kłamliwych, najczęściej nawet niepolskich mediów - doprowadziła w rezultacie do tego, że większość polskiego społeczeństwa, zupełnie nie rozumienie nawet i tych NAJPROSTSZYCH i PODSTAWOWYCH w relacji do Smoleńska kwestii.

Sprowadzano bowiem za pomocą 7 letniej politycznej w naturze manipulacji - Smoleńsk i wszystko co było i jest z nim związane, do praktycznie totalnego absurdu.

Cel tych działań Po i PiS był i pozostaje niezmienny.

Dzięki natłokowi smoleńskich kłamstw i matactw, wśród i pośród wzajemnych oskarżeń - Polacy w relacji do Smoleńska, nadal wykazują zbyt zaniżone oczekiwania - w stosunku do tzw. "władzy" = nimi rządzących.

To właśnie, ten brak oczekiwań w głównej mierze, doprowadził polskie społeczeństwo do kuriozalnego stanu i do absurdalnej sytuacji - w której pozostając w relacji do Smoleńska w praktycznie zupełnej nieświadomości, niewiele od nimi rządzących oczekując - nie zadają rządzących nimi nawet i najprostszych pytań.

Kiedy w czasie ostatnich Świąt Wielkiej Nocy przebywałem przez pewien okres czasu w Polsce, bardzo szybko uświadomiłem sobie, jak nikła jest o Smoleńsku wiedza i świadomość przeciętnego Polaka. Nie tylko jednak przeciętnego. Stan bowiem wiedzy i świadomości o Smoleńsku większości osób, które nabyły tzw. wyższe wykształcenie, czy nawet i są w posiadaniu wyższych stopni i tytułów naukowych, nie jest widocznie wymiernie większym. Zatrzymam się tu na chwile, albowiem właśnie stan umysłów ludzi w Polsce, tych posiadających wyższe wykształcenie, najbardziej mnie do dzisiejszego dnia zdumiewa a nawet i bulwersuje. Jak-zesz może być bowiem w Polsce możliwym, aby tak wielu ludzi mogących zaświadczyć się posiadaniem, nabyciem tzw. wyższego wykształcenia, - mogła być tak NIEŚWIADOMĄ! bezsprzecznego przecież faktu, że i ten ostatnio serwowany polskiemu społeczeństwu, kłamliwy już w najbardziej elementarnych podstawach - opis "smoleńskich zdarzeń" w medialnym wydaniu powołanej przez PiS "Podkomisji" - tak samo zupełnie nie odpowiada medialnie ukazanemu Polsce i światu miejscu zdarzenia o wymiarach zaledwie +/- 60 X 130 metrów!

Tak samo bowiem jak smoleński "obraz i opis zdarzenia" serwowany teraz przez PiS ---> dzieło Podkomisji (Sic!) ogłupianemu od 7 lat polskiemu społeczeństwu, ZUPEŁNIE nie odpowiada domniemanemu medialnie miejscu zdarzenia PRZYPOMINAM! o wymiarach zaledwie +/- 60 X 130 metrów! - jak i nie odpowiadały temu miejscu, zmanipulowane i kłamliwe, wcześniejsze opisy rosyjskie i polskie za czasów rządów Platformy Obywatelskiej.

 

***

Końcem października 2016 roku, późną nocą z soboty na nadzielę, niezwłocznie po zakończeniu jednej z wielu przykrych i bolesnych rozmów telefonicznych, napisałem niejako jednym ciągiem - pod wpływem chwili, bez wątpienia najbardziej emocjonalną spośród wszystkich moich smoleńskich notek. Została opublikowana w Salon24.pl praktycznie bez edytowania tekstu, niezwłocznie, po dołożeniu tytułu: "Czwarty wymiar Smoleńska". Od tego czasu minęło już ponad 7 - jakże długich dla członka rodzin smoleńskich miesięcy. Jednakże, wraz z upływem tego czasu, bardzo wiele się w relacji do postrzegania Smoleńska przez Polaków zmieniło. Co widać, chociażby już, po samej liczbie publikowanych na tym portalu ostatnimi dniami notek o tematyce smoleńskiej. Zmienił się najwyraźniej dla wielu tutejszych autorów, może nie tyle "wymiar" - co zmienił się pryzmat, przez który zaczynacie powoli dostrzegać i postrzegać ogrom smoleńskiego zła, manipulacji i kłamstwa. Zmiana, spowodowana zapewne została w wyniku i poprzez natłok medialnych informacji, dotyczących iście makabrycznych odkryć, dokonywanych w wyniku przeprowadzonych już ekshumacji ofiar Smoleńska. Wasze twórcze pobudzenie, zapewne spowodowane oburzeniem, jest wprost proporcjonalne do ilości ujawnianych makabrycznych w naturze szczegółów i bezsprzecznych nieprawidłowości. Zarówno tych dotyczących samej istoty złamania zasad poszanowania ciał osób zmarłych, świętości miejsca pochówku, jak i tych wszystkich nieprawidłowości, które do takiego stanu - w wyniku licznych zaniedbań uprzedniego polskiego rządu doprowadziły. Dla wielu z was jest to zapewne szok. Jednak dla setek osób, należących do grona członków rodzin smoleńskich, jest to jedynie kolejny koszmarny etap wieloletniego bólu. Jedynie przedział czasu - niemogącej zakończyć się od ponad 7 już lat żałoby.

Czas zamknięty w pętli smoleńskiego zła, zbrodni, matactwa i kłamstwa.

***

Czwarty wymiar Smoleńska

Sobota, to szczególny dzień tygodnia dla pewnej tradycji. Rozłączeni, oddzieleni oceanem, rozmawiamy z sobą w ten dzień zazwyczaj przez telefon. Wypełniając pewien stały element, wieloletniego rodzinnego rytuału.

Zawsze tak było, niezmiennie - już od wielu lat. Od czasu, kiedy wrócił na stałe do Polski. Jedyne co się zmieniło, to że Jego - już wśród rozmówców po tamtej stronie nie ma. Od ponad 6 lat - nie uczestniczy już w tym naszym rytuale.

Nawyk przetrwał, zmieniony okolicznościami i trwa niezmiennie. Będąc elementem pamięci. Jego pamięci, co trwa i będzie na zawsze świadomie trwała w nas. Zakończywszy wczoraj późnym wieczorem kolejną sobotnią rozmowę telefoniczną z Polską, uświadomiłem sobie po raz kolejny,że ujawnienie i odkrycie Smoleńska, wbrew pozorom, nie posunęło się wymiernie do przodu. Tematem rozmowy jak zwykle - był Smoleńsk.

Tak bardzo się starałem, aby wyjść choćby na moment z tego zaklętego od lat kręgu tematycznego. Iście diabelskiego kręgu, stworzonego nieludzkim mordem, dokonanym po raz kolejny z udziałem Rosjan - na tej przeklętej - nieludzkiej dla Polaków ziemi. Który to już raz, nie sposób było zmienić tematu. Kiedy i czy - nadejdzie dla nas czas, kiedy będziemy mogli z sobą porozmawiać przez chwile tak "normalnie". Tak pogawędzić sobie o czymś innym. Czymś mniej istotnym, niechby i błahym, byłoby wspaniale. Czy dane nam będzie, aby znów móc żartować i śmiać się? Tak beztrosko, tak jak bywało dawniej. Choćby i krótko, choć przez chwilę o koszmarze Smoleńska zapomnieć.

Płonne pragnienie, prostego marzenia, w zderzeniu z trwającym bólem - znowu się nam nie udało odejść od tematu Smoleńska. Nie potrafimy już o niczym innym rozmawiać. Ona nie chce - może chcąc - po prostu nie może. Wybiera niezmiennie, zatapiać siebie i mnie w otchłaniach wspomnień. Tych wypowiedzianych już setki razy słów, sentencji, tworzących ciąg opowiadań o Nim. Tak trudno jest Jej czasem zaczerpnąć tchu i utrzymać normalne tempo oddechu, kiedy opowiadając o Nim - zagłębia się i zatapia w otchłaniach oceanu wspomnień i bólu. Prawo wdowy, powiedziała kiedyś moja żona. Powiedziała tak 6 lat temu. Od tego momentu minęły lata, a wdowa pozostaje w swym bólu niezmienną. Prawo wdowy, prawo do bólu, jakże różne posiada zakresy czasu.

Ponad 6 lat minęło, a Ona znowu - tak bardzo i długo płakała. Potem był czas na nowości - odczytała powoli pismo o planowanych ekshumacjach jakie dostała. Momentami chaotycznie czytała, pomijając z jakiegoś tylko Jej znanego powodu, kolejność poszczególnych zdań. Dusząc się i łkając to pismo odczytała. Mam już tego wszystkiego po prostu dość nagle powiedziała.

Nie tylko o tym wczoraj mówiła. Chciała i wyżaliła się z wszystkiego raz jeszcze. Ponownie opowiadając wszystkie bolesne szczegóły. Szczególnie o tym, jak potraktowano ich w Rosji wtedy kiedy było Jej najtrudniej. Jak traktowano rodziny ofiar potem, już po powrocie do kraju. Nie oszczędziła sobie szczegółów, dotyczących tego wszystkiego - co jest teraz.

Koszmar, powolnych szczegółowych rozważań wszystkiego - od samego początku, do chwili obecnej. Wie, że nie będę przerywał. Posiada świadomość, że jak zawsze - pozwolę wyżalić się Jej do końca. Który to już raz, słyszałem od niej te słowa. Który to już raz, opowiadała o tym - jak widzieli się po raz ostatni. Szukając ukojenia bólu, znowu poprosiła cicho, abym opowiedział moją z Nim ostatnią rozmowę. Wsłuchując się w moją relacje, przerywała jednak, prosząc, abym powtórzył niektóre Jego słowa. Bo każde jest tak ważne, powiedziała.

Potem, jak w zamkniętej pętli czasu, powrót do tego - jak bardzo się kochali, jak im było dobrze o tym - jaką tworzyli rodzinę. Tak, tak, pamiętam, tak było - potwierdzałem jak zawsze każde jej słowo. Wiedząc, że chce usłyszeć po raz kolejny, że byli stworzeni dla siebie.

Zaskoczyła mnie zupełnie w pewnym momencie, mówiąc nagle o tym, jak ciężka staje się atmosfera w jej domu. Nigdy wcześniej o tym nie mówiła. Powiedziała, że dzieci za szybko dorastają. Wiesz, internet robi swoje, powiedziała zmienionym głosem, w którym brzmiała rozpacz i przerażenie. Dzieciom coraz bardziej brakuje Ojca, a ja nie mogę im pomóc - powiedziała.

Zaraz potem, wpadła prawie w histerie. Byłem zupełnie bezradnym. Co powinienem mówić, jak się zachować, jakich używać jeszcze argumentów. Ten koszmar trwa już tak długo. To musi się kiedyś przecież skończyć. Niespodziewanie poprosiła - abym im pomógł. Jak jednak mógłbym, nie powiedziała.

Potem mówiła takie rzeczy, że serce od jej słów się tylko łamało. Opowiedziała mi o tym, jak stali dzień wcześniej - modląc się przy grobie, który być może, nawet nie jest grobem jej męża - ich ojca. Kiedy doszła do momentu, kiedy Jej syn zapytał w pewnej chwili głośno, czy warto - aby się tu modlili, wiedziałem instynktownie, że szczyt bólu został właśnie osiągnięty. Poprosiłem, abyśmy zakończyli rozmowę, tłumacząc się tym, że zrobiło się już późno. Nie oponowała zupełnie. Kilka pospiesznie wypowiedzianych słów pożegnania i zakończenie kolejnej naszej rozmowy.

Nie ostatniej naszej rozmowy o Smoleńsku. To jedno - jedynie jest pewnym.

 

 

KOMENTARZE

  • Autor
    // zarówno Platforma Obywatelska jak i Prawo i Sprawiedliwość - zbytnio zranione, bo trwale przysypane olbrzymią górą smoleńskich kłamstw i matactw - z pod tych gruzów już nie wyjdą!//

    Jestem przekonany, ze prawdę znają ale nie wolno im nic powiedzieć.
    Poza tym szybko okazałoby się jaką brudną robotę robił Antek ze swoimi, coraz nowymi, teoriami. A un, póki co, nie może odejść. Jest jeszcze potrzebny.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 21:14:59
    Antoni ma wyczesać Tuska , no i mamy zagwozdkę . Ave .
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 21:14:59
    I co z tego?
    Oczywistym jest bowiem. że czołowi gracze poprzedniego i obecnego polskiego rządu, posiadają pełnie wiedzy o tym zamachu stanu.
    Czyli , oczywiste - oczywistości.
    Jednak, b/niewiele ----> alternatywnie, praktycznie nic nie zmieniające.
  • @Fatamorgan 22:20:29
    //I co z tego?//

    A to z tego, że będą grać tą katastrofą ile się da. A prawdy (przynajmniej od nich) nigdy się nie dowiemy. Ci co wiedzą to nie powiedzą.

    Gratuluję świetnej notki, wyrzuciłeś z siebie trochę żalu i pewnie ulżyło ale warto, bo nigdy dość tego tematu. Starczy, że nie pisze o tym Sakiewicz.

    Pozdrawiam
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 22:32:10
    "(...)A to z tego, że będą grać tą katastrofą ile się da(...)"

    Jaką "katastrofą"?

    Domyślam się, że miał Pan na myśli krwawy zamach stanu, eliminujący spośród żywych, Prezydenta RP, praktycznie całe Naczelne Dowództwo polskich sił zbrojnych, prezesa Narodowego Banku Polskiego i b/znaczną cześć polskich elit w okolicach Smoleńska.
  • @Fatamorgan 22:44:11
    //Jaką "katastrofą"?

    Domyślam się, że miał Pan na myśli krwawy zamach stanu//

    Jeśli masz (tu mówimy sobie per "ty" :) dowody na ten "krwawy zamach" to powinieneś zgłosić się do odpowiednich instytucji.

    Mnie propaganda nie interesuje tylko twarde fakty. Póki co to jest katastrofa i nic więcej. Trzeba oczywiście dociekać przyczyn tej katastrofy i koniecznie ukarać winnych, o ile żyją.
    Pisanie o "krwawym zamachu stanu" dzisiaj jest wielkim nadużyciem.
    Takie jest moje prywatne zdanie.
  • @Fatamorgan 22:44:11
    PS.

    "Krwawy zamach stanu" miał miejsce w Polsce w 1926. Tu nie ma żadnych wątpliwości i są wszystkie dowody.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 23:02:49
    O czym Kaczyńscy gadali przez telefon, czy tylko o chorobie ich matki, czy kiedyś się dowiemy? USA podsłuchiwali nawet Merkel.
  • @lorenco 00:19:13
    nie wiem, czy ktokolwiek w Polsce zna prawdę o 10.04. Nie wiem, czy kiedykolwiek zostanie ona nam podana na tacy ani czy sami do niej dojdziemy.

    W społeczeństwie jest kilka postaw (grup poglądów) w kwestii smoleńskiej, wyróżnię dwie główne i trzecią (zbiorczą)

    A. - jest grupa spolegliwych "racjonalistów" (dawniej głównie zwolenników SLD, dziś często PO) łykających oficjalną wersję (wypadek komunikacyjny) bez mrugnięcia okiem, niechętnych wyszukiwaniu dziury w całym, skłonnych do przyklepania sprawy stwierdzeniem "przecież jak samolot spada, to rzadko kto ten upadek potrafi przeżyć". Jednocześnie - i to bardzo mnie dziwi - zdecydowana większość osób jest bardzo przeciwna wszelkim ekshumacjom, doszukiwania się prawdy, weryfikowania niesprawdzonych sądów. I ta programowa niechęć powoduje, że tej grupie osób po prostu nie wierzę. Co ciekawe, zaczynają z tej postawy wyłamywać się niektóre jednostki (np. Radosław Sikorski), który mówi jednoznacznie, że wszystko wskazuje na to, że ekshumacje prowadzone są bardzo profesjonalnie i być może dzięki temu zostanie oczyszczona atmosfera traumy postsmoleńskiej (wykluczenie zamachu wskutek braku śladów TNT).

    B. - grupa druga to tzw. "patrioci", często wbrew faktom i dowodom i poszlakom odgórnie zabetonowani w swej wierze w to, że to właśnie Rosjanie i nikt inny celowo zgładzili polską delegację. Grupa ta odgraża się "jeszcze nie ujawniono prawdy", "prawda smoleńska czeka na wyjście na jaw" itd., ale nie ma żadnych weryfikowalnych dowodów na swych twierdzeń poparcie. Co ciekawe, z grupy zabetonowanych zwolenników zamachu zaczynają się powoli niektórzy wyłamywać, choćby Kaczyński, który mówi: prawdę musimy poznać, niezależnie od tego, jaka by ona nie była.

    Stosunek liczebny obu grup do siebie oczywiście się zmienia, tuż po katastrofie było to 90:10% (chyba na fali Mirosławca łyknęliśmy tę katastrofę początkowo bezkrytycznie, no i niechęć do żałoby i babrania się w tej tematyce (wyparcie to może niezbyt dojrzała, ale najprostsza i naturalna reakcja po wydarzeniach traumatycznych) też zrobiła swoje), by w ciągu kilku lat dość znacznie zmienić ten parytet (70:30 lub może nawet 60:40).

    Co ciekawe, PiS wygrał wybory, ale nadal mniej osób sądzi, że to był zamach, większość akceptuje fakt nieszczęśliwego finału tego lotu.

    W obu tych grupach są frakcje zabetonowane (odporne na fakty, zafiksowane na odgórnie przyjętej wizji i skłonne podciągnąć wszystko, co zostanie ogłoszone, pod nią), i frakcje racjonalne, gotowe do weryfikacji własnego stanowiska (w tych frakcjach nadzieja!).

    C. Trzecia grupa (trzecia droga - nie sądzę, by ich było więcej niż 1%) to osoby niezafiksowane na odgórnie przyjętych tezach i po prostu dążące do poznania prawdy. Blogerzy, dociekliwi publicyści itd. Tych osób jest jednak, po pierwsze, niewiele, a po drugie nie dysponują żadnymi bezpośrednimi narzędziami do wykrycia tej prawdy materialnej, więc są skazane na żeglowanie we mgle. A i tak najwięcej wiedzy i spostrzeżeń wnieśli do sprawy.

    Oczywiście do pierwszej grupy należy zaliczyć całą masę tych, których ta tematyka niewiele obchodzi (skłonni są dać wiarę oficjalnej wersji o katastrofie).

    W trzeciej grupie z kolei można wyróżnić kilka podgrup:

    - zwolenników maskirowki rosyjskiej

    - zwolenników tezy, że to Polacy zabili tę delegację

    - zwolenników tezy, że to Amerykanie (inni sojusznicy z NATO) przechwycili delegację, a potem podrzucili ciała (pytanie tylko, jakie ciała?)

    - zwolenników tezy, że mamy do czynienia z jedną wielką medialną manipulacją, w której wszystko jest inne, niż w rzeczywistości, a jedynym faktem obiektywnie stwierdzalnym jest brak tych 96 żywych osób w przestrzeni medialnej.

    - zwolenników tezy, że 10.04.2010 r. nad Smoleńskiem zadziałało UFO

    Prawda natomiast ma to do siebie, że ze statystyką niekoniecznie jej po drodze, co wcale jednak jeszcze nie oznacza, że musi ona być odmienna niż przypuszczenia większości.
  • Putin i "wolontariusze".
    http://niezalezna.pl/uploads/imagecache/300s/still2017/149633876616156899834.jpg TYLKO U NAS! Całe WIDEO z narady w Moskwie. Kopacz, Putin, Arabski…13 kwietnia 2010 roku – trzy dni po katastrofie smoleńskiej – w Moskwie odbyło się międzyrządowe spotkanie polsko-rosyjskie. – Pracujemy jak jedna wspólna rodzina i powiem szczerze, że po raz pierwszy jestem świadkiem tak dobrej współpracy – zapewniała wtedy Ewa Kopacz. Jako jedyni zamieszczamy pełny zapis wideo z narady.

    To właśnie w czasie tego spotkania przedstawiono wniosek krajów UE i „innych państw europejskich” oferujących pomoc w badaniu przyczyn katastrofy smoleńskiej.

    Organy śledcze Unii Europejskiej oraz innych państw europejskich wyraziły gotowość uczestnictwa w pracach komisji technicznej, jeżeli zaistnieje taka potrzeba

    – mówiła Tatiana Anodina, szefowa rosyjskiej komisji MAK. Wniosek ten nie został jednak rozpatrzony, ponieważ – jak przekonywała Anodina – „nie ma wątpliwości co do obiektywności MAK”.

    Ewa Kopacz, ówczesna minister zdrowia i przedstawiciel polskiego rządu, nawet nie oponowała, a zamiast twardo negocjować, mówiła o fantastycznej współpracy oraz rozpływała się nad gościnnością, profesjonalizmem i doskonałym tempem pracy Rosjan.

    Pracujemy jak jedna wspólna rodzina i powiem szczerze, że po raz pierwszy jestem świadkiem tak dobrej współpracy i uzupełniania się w tej pracy nawzajem

    – opowiadała m.in. Kopacz.

    Spotkaniu w Moskwie przewodniczył premier Władimir Putin, a obecni byli, oprócz przedstawicieli prokuratorów z Polski (Krzysztofa Parulskiego) i Rosji (Aleksandra Bastrykina), również m.in. szef kancelarii premiera Donalda Tuska – Tomasz Arabski, podsekretarz stanu w MSZ – Jacek Najder, akredytowany polskiego rządu przy MAK – Edmund Klich i ambasador Polski w Rosji – Jerzy Bahr oraz Sergei Ivanov – wicepremier w rządzie Putina (i jego przyjaciel z KGB) oraz szefowa rosyjskiej komisji MAK – Tatiana Anodina.

    Poniżej nagranie (część pierwsza, wkrótce pod tym samym linkiem reszta materiału): FILM Z NARADY W MOSKWIE - CAŁOŚĆ. Putin: jeżeli po stronie polskiej są jakieś zastrzeżenia - proszę o przekazywanie tych zastrzeżeń https://youtu.be/_lHsV6Fja7s

    FILM Z NARADY W MOSKWIE, 13.04.2010. Cz.1 - wystąpienie Władimira Putina i
    Siergieja Iwanowa - wicepremiera w rządzie Putina.

    Putin: Zorganizowałem spotkanie w celu podsumowania dotychczasowych ustaleń. Chciałbym wysłuchać zarówno polskich jak i rosyjskich ekspertów. Jeżeli po stronie polskiej są jakieś zastrzeżenia co do aktualnie prowadzonych prac - to proszę o otwartość i przekazywanie tych zastrzeżeń. W naradzie oprócz min. Ewy Kopacz, biorą udział ze strony polskiej: Tomasz Arabski, Bogdan Klich, prokurator Parulski.
  • Pomieszanie szczątków
    Mam jedną uwagę co do wyników ekshumacji.

    Gdy w wyniku katastrofy czy wybuchu ciała licznych osób zostają rozerwane na kawałki nie jest możliwe dokładne poskładanie ich.

    Nawet jeśli się stosuje żmudne i czasochłonne testy DNA, bo fragmenty ciał będą zanieczyszczone.

    Tyle w temacie.
  • @lorenco 00:19:13
    Ta rozmowa była zmontowana. Było już o tym.
  • @lorenco
    http://niezalezna.pl/99809-prokurator-pasionek-ujawnia-kulisy-ekshumacji-nowe-fakty Prokurator Pasionek zapomniał jednakże dodać, iż zgodnie z prawem międzynarodowym przy plombowaniu w metalowej trumnie ciała obywatela Polski na terenie obcego państwa winien być obecny przedstawiciel polskiego Państwa w randze konsula, który poświadcza formalnie w postaci dokumentu urzędowego czyje zwłoki faktycznie w tejże trumnie zostały ulokowane. A skoro tak, to albo w ogóle przy tejże procedurze przygotowania do transportu ciał ofiar katastrofy smoleńskiej nie było przedstawiciela dyplomatycznego Polski akredytowanego na terenie Rosji, bądź był tylko poświadczył nieprawdę. Wydaje się, że jedno i drugie winno być przedmiotem postępowania polskiej prokuratury z urzędu.
  • @lorenco
    W bardzo nieciekawej sytuacji postawiła przestępcza szajka z Platformy O. swoich wykidajłów z prokuratury na czele z fagasem Seremetem, który jak pamiętamy był tak niezależny, że z wynikami o wykryciu trotylu pobiegł do MATOŁA Donalda T. To niezależni prokuratorzy zaniedbali przeprowadzenie sekcji zwłok w Polsce. Ciekawe kiedy wykidajła z prokuratury zaczną sypać swoich mocodawców z przestępczej szajki z Platformy O.
  • @lorenco 00:19:13
    Część osób mogła przeżyć Smoleńsk? Amerykański ekspert od katastrof lotniczych odpowiada! http://wrealu24.pl/6331-czesc-osob-mogla-przezyc-smolensk-amerykanski-ekspert-od-katastrof-lotniczych-odpowiada-video
  • @Pedant 20:18:07
    Miejsce Kopacz, Arabskiego, Tuska, Seremeta, Parulskiego, Szeląga czyli Kopiejki po degradacji i innych jest za kratami. To są zdrajcy.
  • @kula Lis 67 20:53:52
    W naszej kulturze, cywilizacji wielką czcią otacza się osoby zmarłe, pochówek jest czymś bardzo istotnym i czymś, co jest zawsze czymś smutnym, ale jednak robionym z wielkim pietyzmem. Jeśli dochodzi do takich sytuacji to jest coś niebywałego"

    - Krzysztof Łapiński (rzecznik prezydenta) w Polsat News
  • @kula Lis 67 20:39:45
    Krzywdzili ,upokarzali ,nawet haniebnie pochowali

    https://pbs.twimg.com/media/DBQllqTXsAEwb1Q.jpg
  • @Husky 22:07:18
    Zamach w smoleńsku to robota nie tylko Rosji! Jeśli w Smoleńsku rzeczywiście doszło do zamachu, to na pewno Rosjanie sami go nie zorganizowali. Jak napisałem w „Ostatnim Locie” – sztuką przeprowadzenia zamachu czy katastrofy jest ustrzelenie zwierzyny nie swoim gajowym, nie ze swojej dubeltówki, ale w swoim lesie, żeby własne służby posprzątały. I myślę, że cała tragedia i to, co się dzieje później, po Smoleńsku – ta rezygnacja polskiej strony ze wszystkiego, to jest dowód, że polska strona w dużej mierze odpowiada za to, co się wydarzyło, a Rosjanie doskonale o tym wiedzą. W ten sposób Rosjanie wręcz bawią się tą sytuacją, a polski rząd dostosuje się do każdej, nawet największej bzdury płynącej z Moskwy, byle ukryć swój udział w tym, co się stało – mówi Alef Stern, autor książek „Pola Laska, czyli upadek kości pospolitej rzeczy” oraz „Operacja K. Ostatni lot” w rozmowie z Aldoną Zaorską. Całość http://pressmix.eu/2016/04/10/pilne-alef-stern-zamach-w-smolensku-to-robota-nie-tylko-rosji-2/
  • @kula Lis 67 20:08:31
    Trudno uwierzyć, że polityk PO to powiedział

    Na moment w studiu „Minęła dwudziesta” zapanowała kompletna cisza. Konsternację uczestników i gospodarza programu wywołały słowa senatora Platformy Obywatelskiej Mieczysława Augustyna. Polityk tzw. totalnej opozycji stwierdził, że szokujących wyników ekshumacji ofiar katastrofy smoleńskiej – szczątki kilku osób w jednej trumnie – nie można nazwać zbezczeszczeniem zwłok.

    http://niezalezna.pl/99842-w-studiu-zapadla-cisza-trudno-uwierzyc-ze-polityk-po-powiedzial-wideo
  • @maharaja 08:53:29
    przypomnę raz jeszcze !!!!!!!
    Katastrofa Smoleńska nie dzieli Polaków, tylko pozwala odróżnić ludzi od bydlaków.
  • @kula Lis 67 20:08:31
    Poland finds other body parts in coffin of president killed in 2010 crash -prosecutors

    http://www.dailymail.co.uk/wires/reuters/article-4563690/Poland-body-parts-coffin-president-killed-2010-crash-prosecutors.html
  • @Husky 22:10:56
    Moja nauczycielka, staruszka, która z okresu dzieciństwa, spędzonego na pensji w Dreźnie, pamiętała czasy cesarza Wilhelma, nauczyła mnie m.in. takiej popularnej pruskiej przyśpiewki:"O mein liber Augustin, Augustin, Augustin..." i twierdziła, że Polacy dośpiewywali złośliwie "miał dupunię jak bursztyn, jak bursztyn - hej". No więc: durny Augustin, Augustin, Augustin, masz dupunię jak bursztyn, rozumu MNIEJ".
    Dzisiejszy program "Minęła 20:00" pojawił się na YouTube po 2:00 w nocy. Dzieje się tak zawsze, gdy PO daje publicznie dupy, enschuldigen mir bitte - "DUPUNI".
  • @Husky 22:10:56
    Ten typ świetnie określiła pani Zacharowa, że są to obiekty biologiczne nie mające nic wspólnego z człowiekiem i jest ich troszkę w Senacie nie mówiąc o Sejmie i polskim wymiarze sprawiedliwości. Należy te obiekty bezwzględnie i radykalnie usuwać i to szybko. Teraz wśród tej grupy panuje mniej więcej taka narracja, że trzeba było wykopać wielki dół i zepchnąć do tego dołu razem wszystkie ofiary i zgaduję pewnie zrobić to trzeba było buldożerem, żeby nikt o nic nie pytał. Nie wydając zezwolenia na ekshumacje ciał po przywiezieniu ich do kraju, zapewnili sobie alibi/bezkarność/ po zamachu w Smoleńsku.
    Gdyby otwarto wtedy trumny,to dowiedzielibyśmy się co było przyczyną rozerwania się samolotu w powietrzu, bo na ciałach tych ludzi, były by świeże ślady, jakiego materiału wybuchowego użyto do przeprowadzenia tego zamachu. Bo, że był wybuch, to świadczą ślady na ziemi których nie było i rozczłonkowanie samolotu na 60.000 kawałków. Nasz prezydencki samolot, gdyby nie rozpadł się w powietrzu,to lotem ślizgowym niszcząc po drodze krzaki i drzewa, w końcu by się zatrzymał i nie zginęli by w nim wszyscy pasażerowie. Nie było na świecie takiego przypadku, żeby samolot spadając na ziemię nie zostawił leja w ziemi, jak było w Smoleńsku. Kiedy skończy się to wciskanie nam tego kitu, czy oni mają nas za debili. A z drugiej strony patrząc na to, to może lepiej się stało,że nie przeprowadzili wtedy tych ekshumacji, bo na 100% by je sfałszowali i nigdy już byśmy się nie dowiedzieli o zamianach ciał, szczątkach innych osób w jednej trumnie i śladach materiałów wybuchowych na ciałach zabitych.
  • @Husky 22:15:30
    Kłamstwo smoleńskie gnije coraz bardziej. Autorytety mające zapewnić bezkarność politykom Platformy Obywatelskiej, wychodzą na oszustów. Ile znaczą zapewnienia ks. Błaszczyka wobec tych brutalnych faktów ostatnich dni? Przypomnijmy:
    W trumnie śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego znaleziono fragmenty ciał dwóch innych osób
    W grobie śp. Natalii Januszko znaleziono fragmenty ciał 5 innych osób
    W trumnie śp. Aleksandry Natalli-Świat – szczątki ciała 1 osoby
    W trumnie śp. gen. Bronisława Kwiatkowskiego znaleziono 14 fragmentów ciał 7 innych osób
    W trumnie śp. gen. Włodzimierza Potasińskiego – znaleziono 6 fragmentów ciał 4 osób
    W trumnie śp. abp Mirona Chodakowskiego znaleziono tylko połowę jego ciała. Druga połowa należała do biskupa polowego ks. gen. Tadeusza Płoski.
    Co ma do powiedzenia Ewa Kopacz, która zapewniała o przekopaniu ziemi smoleńskiej na metr w głąb? Niestety, niewiele więcej niż 7 lat temu… https://pbs.twimg.com/ext_tw_video_thumb/869894085980639232/pu/img/axtKJWtS3B6fE7-6.jpg Z 96 osób, 96 osób miało swoje nazwiska i rodziny mogły urządzić im pogrzeby, wiedząc,że pochowali swoich najbliższych- tak kłamała E.Kopacz
  • @Husky 22:54:29
    http://media.wplm.pl/pictures/825/upscale_True/path/2017/06/01/825/360/010b20c4291c4d6cb56f8987c2def882.jpeg Perfidia kłamstw! Ks. Błaszczyk w imieniu PO zapewniał, że „był przy każdej trumnie”, a ciała owinięto w „jedwabne całuny”. Dlaczego są w workach na śmieci?! Dramatyczne doniesienia ujawniające barbarzyńskie potraktowanie ciał ofiar katastrofy smoleńskiej szokują codziennie bardziej. Każdy człowiek o przeciętnej wrażliwości reaguje na nie ze wstrząsem. Politycy Platformy jednak z cynicznym uśmieszkiem mówią o „graniu trumnami”. Ani Ewa Kopacz ani jej polityczni wspólnicy nie zdobyli się na minimalną empatię wobec rodzin ofiar. Zamiast przeprosin, arogancka buta i pogarda. Bezczelnie wykorzystują przy tym zaprzyjaźnione autorytety, nie omijając duchownych. W obliczu najnowszych faktów, zapewnienia ks. Henryka Błaszczyka, który był w Moskwie z rodzinami ofiar i minister Ewą Kopacz, są porażające. W 2010 roku zapewniał o starannym zbadaniu, rozpoznaniu i złożeniu każdego ciała w trumnie, zamykanej na jego oczach. Po 7 latach przyznaje: „Rosjanie jasno wyznaczyli nam granicę i nie dopuszczali nas do ciał”…
    Wykop
    175

    Dramatyczne doniesienia ujawniające barbarzyńskie potraktowanie ciał ofiar katastrofy smoleńskiej szokują codziennie bardziej. Każdy człowiek o przeciętnej wrażliwości reaguje na nie ze wstrząsem. Politycy Platformy jednak z cynicznym uśmieszkiem mówią o „graniu trumnami”. Ani Ewa Kopacz ani jej polityczni wspólnicy nie zdobyli się na minimalną empatię wobec rodzin ofiar. Zamiast przeprosin, arogancka buta i pogarda. Bezczelnie wykorzystują przy tym zaprzyjaźnione autorytety, nie omijając duchownych. W obliczu najnowszych faktów, zapewnienia ks. Henryka Błaszczyka, który był w Moskwie z rodzinami ofiar i minister Ewą Kopacz, są porażające. W 2010 roku zapewniał o starannym zbadaniu, rozpoznaniu i złożeniu każdego ciała w trumnie, zamykanej na jego oczach. Po 7 latach przyznaje: „Rosjanie jasno wyznaczyli nam granicę i nie dopuszczali nas do ciał”…Decyzja prokuratury o ekshumacji wszystkich ofiar katastrofy została natychmiast oprotestowana. Mówiono, że to element politycznej walki PiS, rozdrapywanie ran i granie trumnami. Prześcigano się w skandalicznych ocenach i bezdusznych komentarzach. Na prowadzenie wychodzi tu Marcin Kierwiński z PO, który już w listopadzie 2016 przekonywał, że nie ma powodu, by przeprowadzać ekshumacje, nawet jeśli rodziny mówią, że nie wiedzą przy czyich grobach się modlą. Po powrocie ciał do Polski prokuratura dokonała już ekshumacji tych ciał, których nie była pewna i sprawa została wyjaśniona mówił Kierwiński. Proponował też „jedną wspólną mogiłę”. Uwiarygodniał swoje platofmrerskie teorie wypowiedziami bp. Pieronka i wywiadami ks. Henryka Błaszczyka, który był w Moskwie z rodzinami ofiar i towarzyszył Ewie Kopacz we współpracy z Rosjanami. Kierwiński jeszcze dziś powoływał się na wywiad ks. Błaszczyka, nie przewidując chyba jakie sidła zastawia na samego siebie. Lektura tego wywiadu po latach jest porażająca. Zwłaszcza w kontekście najnowszych doniesień. że nie ma żadnych powodów do ekshumacji, a rodziny niepotrzebnie się niepokoją. Nie mam najmniejszych wątpliwości. Dokonano ogromnego wysiłku dla zachowania najbardziej uczciwej metody identyfikacji ciał. Ten proces mógł trwać bardzo długo, ale Rosjanie, mając doświadczenie wielu katastrof lotniczych, we współpracy z polską grupą, naszymi patologami, ekspertami od kryminalistyki, przeprowadzali z wielką starannością cały proces identyfikacji, który rozpoczynał się od momentu dostarczenia materiału zdjęciowego, genetycznego, od opisów, które powstały w momencie przesłuchiwania rodzin. To wszystko wprowadzane było do programu komputerowego, który zbierał w całość wszystkie informacje. To jest, oczywiście, tylko jedno z narzędzi, bo jednak w końcu ważne jest zobaczenie na własne oczy. Wiem, że niektóre przesłuchania rodzin były bardzo długie, wyczerpujące, ale one nie wynikały ze złej woli, ale właśnie ze staranności zapewniał ks. Błaszczyk. Przyznał, że wiele ciał „było zespolonych, chociaż oczywiście bardzo poranionych”. To nie była destrukcja zupełna. Te, które były rozczłonkowane, w każdej części objęte były badaniem DNA, nie było ciała, które nie zostałoby potwierdzone badaniem DNA podkreślał. Mogę powiedzieć, że ze zmarłymi byłem od początku, zanim zaczęła się identyfikacja, aż do chwili, gdy zamykano ostatnią trumnę. Z ostatnimi trumnami wróciłem do Polski dodawał. Na pytanie: „Ksiądz był przy zamykaniu trumien w Moskwie?”, odpowiadał pewnie: „Przy każdej”. Następnie szczegółowo opowiadał co działo się krok po kroku. Po identyfikacji, potwierdzonej dokumentami podpisanymi przez najbliższych lub osoby przez nich upoważnione, ciało było natychmiast oznaczane nazwiskiem pisanym na pasku. Taki sam pasek był również w dokumentacji. Po modlitwie i pożegnaniu przez bliskich zaczynano przygotowywać ciało do transportu. Ciała były owijane szczelnymi workami, oznaczenie było zarówno na ciele, jak i na worku. Następnie kładziono je na wózku i wywożono na parter instytutu, gdzie znajdowała się sala sprawowanego kultu (tak ją nazywano). Tam stały już trumny przygotowane przez specjalną ekipę, złożoną z żołnierzy i pracowników firmy pogrzebowej wynajętej do tej pracy. Jeszcze raz sprawdzano nazwisko i porównywano je z listą dostarczoną przez konsula. Następnie ciało wkładano do trumny i nie zamykano jej, gdyż musiało się jeszcze odbyć posiedzenie komisji, składającej się z przedstawicieli rosyjskiego ministerstwa spraw nadzwyczajnych, patologa sądowego, polskiego konsula oraz rosyjskiej służby granicznej. Jeszcze raz porównywano dokumenty z opisaniem ciała na worku i wtedy zezwalano na dalszą procedurę transportu, która polegała na tym, że przewożono je do pomieszczenia, gdzie było owijane w jedwabny całun do wysokości trzech czwartych ciała, a następnie otulane całunem, który był wewnątrz trumny, co tworzyło taki kokon. Nad każdym z ciał modliliśmy się, odbywało się jego poświęcenie, wtedy też do trumny wkładałem różańce oraz pamiątki, jeżeli rodziny sobie tego życzyły. Były to listy, w tym od dzieci, obrączki ślubne, zdjęcia, pamiątki rodzinne. Wkładałem je między całun a ciało, aby były blisko zmarłego. (…) Dla wszystkich uczestniczących w identyfikacji było oczywiste, że próba ubierania ciał odzierałaby je z godności. Ubrania można było tylko ułożyć na ciałach, czyli praktycznie przykryć je, i to robiliśmy, gdy zwłoki były już owinięte w jedwabny całun. Dopiero na te ubrania nakładany był zewnętrzny całun, stanowiący wyposażenie trumny. Gdy to wszystko zrobiliśmy, trumna była przez polską ekipę komisyjnie lutowana, a potem śrubami przytwierdzano drewniane wieko. Trumny były bardzo solidne, ciężkie, miały wnętrza z blachy cynkowej. Żołnierze przenosili je do samochodu i w eskorcie policji przewożono je na lotnisko. Kultura tych żołnierzy i firmy pogrzebowej była nadzwyczajna. Właśnie tak wyglądały zapewnienia duchownego, zaprzyjaźnionego z ówczesnym rządem. Swoją opowieść powtórzył również rok później w programie Moniki Olejnik, zapewniając na antenie TVN24, że „trumnach spoczywają właściwe ciała. Co mówi dzisiaj, gdy wszystkie te ckliwe opowieści okazały się jednym wielkim fałszem? Rosjanie jasno wyznaczyli nam granicę i nie dopuszczali nas do ciał. Nie przyszło nam jednak do głowy, że mogą być aż tak nieuczciwi powiedział ks. Błaszczyk w dzisiejszym wywiadzie dla wp.pl Dlaczego więc mówił, że był przy każdej trumnie???
    Faktycznie, byłem przy zamykaniu trumien, ale wtedy szczątki były już zamknięte w czarnych workach. Sam przeżywam fakt, że postawiono mnie przed ciałami dwóch kapłanów bez głów. Zawierzyłem i odprawiłem modlitwę, a dopiero po pewnym czasie dowiedziałem się, że ciała były zamienione mówi i przyznaje że „jak się okazało, wiele opisów było nieprawdziwych”. Skąd taka naiwność u duchownego?
    Ja byłem przekonany, że Rosjanie chcą nam pomóc. Ciała były zbrukane ziemią i w naszym obrządku brakowało mi ich obmycia, ale ufałem, że wszystko odbywa się uczciwie. (…) Nikt nie miał pojęcia, że ekipa rosyjska daje tylko pozory współpracy, a w rzeczywistości manipuluje. To czysta podłość** dodaje ks. Błaszczyk, zapewniając po raz kolejny, że „zarówno premier Ewa Kopacz, jak i wszyscy, którzy pojechali do Smoleńska, nawet w najlepszej wierze, nie przypuszczali, że są wpuszczani przez Rosjan w proces okropnej manipulacji i kłamstw”. Na koniec rozmowy, w przeciwieństwie do posłów PO, ks. Błaszczyk zdobył się na przeprosiny, jednak i te oblał politycznym, gorzkim sosem:
    Jeśli moje słowa spowodowały kiedykolwiek czyjś ból to przepraszam i proszę o wybaczenie, nawet jeśli tego nie oczekuje. Niewątpliwie politycy będą eksplorować ten temat, bo jest efektywny politycznie.
    Ps..A co na to jego biskup? Toż to łgarz notoryczny. Równy Kopacz. Ks Międlara niszczono na wszystkie sposoby i biskup go ukarał. Dlaczego biskup nie działa tutaj, mam pewność, że to przyjaciel GW Michników in innych gadów. Hej Parafianie w Klebarku Wielkim! Taczki posyłać wam trza? Przecież każdy gospodarz ma takie. Na co czekacie, wywieźć trza psubrata i wysypać na kupę gnoju. To oszust przebrany za księdza. Ciekawe ile skasował od PO ten upadły ksiądz za te wszystkie kłamstwa ? Widział jedwabne całuny zamiast worków na śmieci a zawartość trumien nie podpadała. ...przecież PO miała rządzić wiecznie.
  • @Husky 22:15:30
    Dlaczego tak atakują prokuratora Pasionka? W programie Ewy Bugały „Nie da się ukryć” o kulisach odsunięcia go od śledztwa smoleńskiego...Prokurator Pasionek jest obiektem zmasowanych ataków polityków Platformy Obywatelskiej i wspierających ich dziennikarzy. Do smoleńskiego śledztwa wrócił po sześciu latach. W czasach rządu Donalda Tuska został od niego odsunięty, za to że zwrócił się do amerykańskich sojuszników o pomoc w wyjaśnieniu przyczyn katastrofy powiedziała Ewa Bugała w programie „Nie da się ukryć”. Przyczyną odsunięcia Pasionka od śledztwa miało być zwrócenie się przez niego do amerykańskich służb, od których chciał pozyskać dowody. Marek Pasionek próbował wtedy wydobyć od Amerykanów zdjęcia satelitarne miejsca, w którym doszło do katastrofy. Było to jak najbardziej w interesie tego śledztwa przekonywał Cezary Gmyz. Pasionkowi postawiono również absurdalny zarzut wyłudzenia diety za podróż do Smoleńska czy przekazywanie informacji ze śledztwa dziennikarzom. Śledztwo umorzono z braku dowodów. Gen. Parulski zrobił wszystko, by tego człowieka odsunąć od śledztwa smoleńskiego. Uważał go za swojego osobistego wroga tłumaczył Gmyz. Ps...Dla prokuratorów wojskowych od Smoleńska i Seremeta - KS! i na ostry pal z sękami z nimi! Żydoszwab Tusk, ukropka Lis-Kopacz, Arabski, etc...to samo! Kiedy Parulski, Kopiejka, etc.. będą zdegradowani i pozbawieni emerytury? Już dwa lata i nic. Ile mamy czekać?
  • @Husky 22:54:29
    Cejrowski ostro o Ewie Kopacz: "Babę za zaniechanie działań trzeba wsadzić do ciupy. Poza tym, nikt jej nie lubi"....Trzeba było otworzyć trumny. Ale Kopacz podjęła decyzję: nic nie otwieramy, bo może jeszcze coś wypłynie mówił Wojciech Cejrowski w programie „Minęła dwudziesta” na antenie TVP Info. Po przesłuchaniu w prokuraturze Kopacz tłumaczyła, że była tam jako wolontariuszka. Ona próbuje się wykręcić z paragrafu. Ale jeżeli wówczas minister zdrowia, która powinna tam pojechać urzędowo, a pojechała jako wolontariuszka, to powinna dostać lufę z paragrafu o zaniedbaniu swoich obowiązków przekonywał Cejrowski. Babę za zaniechanie działań trzeba wsadzić do ciupy. (…) Poza tym, nikt jej nie lubi. Nawet jej współpracownicy mówią, że wredna baba dodał. http://wpolityce.pl/polityka/342470-cejrowski-ostro-o-ewie-kopacz-babe-za-zaniechanie-dzialan-trzeba-wsadzic-do-ciupy-poza-tym-nikt-jej-nie-lubi Ps...Pan Wojtek dyplomatą nie jest ale mówił o trzech sprawach i we wszystkich miał rację. Wolontariuszka z pensją ministra??? Wikipedia: https://pl.wikipedia.org/wiki/Wolontariat Ewa Kłapacz powinna trafić do ciupy, jednak szkoda publicznej kasy... Nie ma przypadkiem w Stanach zbywającego fotela. Elektrycznego oczywiście.
  • @Husky 22:15:30
    http://media.wplm.pl/pictures/825/upscale_True/path/2017/06/01/825/360/83ca327949a24c1fa1a9b862043a79fb.jpeg Petru w amoku: Przez Kaczyńskiego rozdrapujemy rany! "Mamy permanentny taniec na otwartych grobach smoleńskich"....To w jakiej formie prokurator Pasionek o tym mówił to było obrzydliwe powiedział Ryszard Petru w programie „Kropka nad i”. Lider Nowoczesnej komentował dzisiejszą konferencję prokuratury poświęconą ekshumacjom ciał ofiar katastrofy smoleńskiej. Zauważmy, że jest to bardzo wielka tragedia, śmierć ludzi. Zostały popełnione błędy i pani Kopacz powinna je wyjaśnić, ale mamy też permanentny taniec na otwartych grobach smoleńskich. Jak popatrzymy na naszą tradycję, to każdą żałobę trzeba kiedyś skończyć powiedział. Dyskusja i analiza smoleńska powoduje, że jako Polacy patrzymy wstecz i to nie pozwala ruszyć do przodu dodał. Petru widzi w tym winę Jarosława Kaczyńskiego. Mamy od prawie 7 lat permanentną debatę smoleńską i nie możemy skończyć żałoby. Jarosław Kaczyński celowo robiąc, organizując te miesięcznice, wprowadza stan, że cały czas rozdrapujemy te rany, a takie rozdrapywanie permanentne ran prowadzi do gangreny stwierdził. Podkreśla jednak, że: Oczekiwałbym od PO uderzenia się w piersi i wyjaśnienia. Pytany o oddanie śledztwa Rosjanom powiedział: Nie trzeba było, ale to się wydarzyło. Trzeba dokładnie zbadać przyczyny i wyciągnąć wnioski. Komentował też działania Mateusza Morawieckiego. W tym co mówi Morawiecki jest dużo pustej propagandy. Mamy gospodarkę, która rozwija się na kredyt, na chwilówce. Wszystko co napędza naszą gospodarkę to konsumpcja, która jest na kredyt powiedział. O przymusowej relokacji powiedział: Pani premier musi zrozumieć, że jest to wymaganie solidarnościowe europejskie. (…) Odwracanie się do Europy tyłem powoduje, że nie możemy potem niczego załatwić.
    Ps...Mamy permanentny taniec na otwartych macicach na Maderze... niedorobiony Rysio jest już skończony! Ten niedouczony żydorumuński matoł nigdy niczego nie zrozumie.
  • @Husky 22:10:56
    Wszystko powiedzą, by przykryć ujawniane przez ekshumacje fałszerstwa, kłamstwa i przestępstwa przeciwko czci i godności ofiar pod/nad Smoleńskiem. Za to kary ten przygłup senator nie poniesie, a ich elektorat ma na kogo się powołać. Stara gwardia kłamczuchów POjebanych zamilkła, a do "boju" ruszyli dotychczasowi z oślej ławki. Wyrażam przekonanie, że prokuratura zechce z urzędu wszcząć postępowanie wobec osób odpowiedzialnych za bandycką odprawę ciał ofiar. Dopuszczam, że to tylko moje przekonanie.
  • @Husky 22:15:30
    Przecież tak jest od czasu kiedy Tusk przegrał wybory z PiS. Tusk ze swoimi kolegami postawił wszystko na głowie łącznie z prawem. Takie zachowania przedstawicieli PO to standard nad którym Tusk ciężko pracował. Jest to przykład, że nagrania z restauracji u Sowy czy wszelkie przekręty PO i ich kolegów z PSL to normalka. Przedstawiciele totalnej opozycji już tak daleko odlecieli ze swoimi poglądami, że wierzą w to, że czarne to białe. Żadnych zasad, żadnego współczucia, żadnego szacunku dla drugiego człowieka, żadnej empatii. To cała totalna opozycja z PO na czele. Dziwię się, że są jeszcze ludzie w Polsce co na nich głosują lub ich popierają, to tylko może świadczyć całkowitej degrengoladzie i o upadku moralnym wielu Polaków.
  • @Husky 22:54:29
    http://niezalezna.pl/99875-politycy-po-odpowiadajacy-za-ekshumacje-powinni-zniknac-ze-sceny-politycznej Niekoniecznie powinni zupełnie zniknąć. Mogą nadal prowadzić kampanie wśród najwierniejszego elektoratu PO: w zakładach karnych. Czyżby Kopacz na prywatną wycieczkę do Moskwy poleciała? I jeszcze załatwiła sobie prywatne spotkanie z Putinem? Ta to dopiero ma wejścia! A kto jej pozwolił na te publiczne hołdy i podziękowania Rosjanom, skoro była prywatnie? Dlaczego Rosjanie tak postąpili? To proste: pogarda dla Polski, bo zleceniodawcy to zdrajcy. Zdrajcą się gardzi, srebrniki rzuca mu się na ziemię. Podobnie jak i eliminacji z zawodów prawniczych powinni podlegać ci, którzy zostaną przyłapani na przestępstwach pospolitych. Jak złodziej może być sędzią?
  • @Husky 22:54:29
    Kłamstwo i bezkarność polityków czy zbrodniarzy - jak koncentryczne chińskie sfery..Znamy, pamiętamy te kule, sfery, każda z nich wydrążona z tego samego, jednego kawałka drewna. Z dziurkami, klekocące swobodnie jedna w drugiej. Widziałem egzemplarz złożony z siedmiu sfer. Wyrzeźbili cierpliwi Chińczycy. http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=20364&Itemid=100
  • @Husky 22:54:29
    "Prezesie, POWIEDZ !"
    [Umieszczam pogląd blogera Stan35 na temat strasznych, może żałosnych przemilczeń Prezesa i innych. To podejście analizy politycznej – bardzo pożyteczne. Może Prezes, a także Min. Macierewicz- sami odpowiedzą? To co prawda niemożliwe, bo polityk nie może otworzyć ust, by nie skłamać. Ale pomarzyć sobie można.. M. Dakowski]

    Stan35

    W tekście z 1.06.2017 pt. „Kłamstwo i bezkarność polityków czy zbrodniarzy - jak koncentryczne chińskie sfery”, porusza Pan aktualny wciąż temat zbrodni zwanej „katastrofą smoleńską” i stawia Pan pytanie skierowane do aktualnie pełniących zewnętrzne znamiona władzy w III RP:
    „Czego, jakich gróźb ci wszyscy ludzie się boją? Czy tylko śmierci, pomni na dziesiątki zabitych przez „nieznanych sprawców” w tej sprawie, czy czegoś gorszego?
    Prezesie, POWIEDZ !”
    Szanowny Panie Profesorze!
    Zachowanie Pana J.Kaczyńskiego i obecnej ekipy władzy wynika z cynicznej kalkulacji politycznych. Wydarzenia te mają swe źródło w geopolityce a konkretnie w rozgrywkach na jej szczycie czyli rozgrywkach pomiędzy USA a Rosją. Po zakończeniu zimnej wojny wygranej przez USA i rozpadzie ZSRR w 1991 roku, USA zostały jedynym światowym supermocarstwem i mogły prowadzić politykę „Pax Americana”, która w odniesieniu do regionu Europy Środkowo Wschodniej i obszaru post sowieckiego, polegała na „szerzeniu demokracji” i rozszerzaniu NATO na wschód. Bez większych problemów udawało się to w stosunku do krajów Europy Środkowo Wschodniej w tym Polski, które kolonizowano na wzór afrykański, co udokumentował i opisał w swej książce pt. „Patologia transformacji” prof. W.Kieżun.
    W pierwszej fazie lat 90-tych, za rządów pijaka B. Jelcyna, nieźle szło im też to „szerzenie demokracji” i w Rosji. PiS i Prezydent L.Kaczyński po wygranych wyborach w 2005 roku ochoczo i nadgorliwie włączyli się w tę po-zimnowojenną politykę USA, nie zauważając że w tym okresie sytuacja geopolityczna była już bardzo różna. Od 7.5.2000 roku prezydentem Rosji został W.Putin, dla którego upadek ZSRR w 1991 r. był wielką traumą i który w 2005 r. nazwał go największą tragedią XX wieku. Po spotkaniu z prezydentem Władimirem Putinem na szczycie w Słowenii w czerwcu 2001 r. prezydent George W. Bush wypowiedział słynne już słowa: "Spojrzałem mu głęboko w oczy. Zobaczyłem w nich uczciwego i bezpośredniego człowieka, (...) zrozumiałem jego duszę".
    „Zamach” z 11.09.2001 roku w NY otworzył dla USA pretekst do ogłoszenia przez prezydenta USA G.Busha tzw. wojny z terroryzmem.
    Po tym zamachu prezydent Rosji W.Putin ogłosił, że Rosja przyłączy się do tej wojny po stronie USA . Jak z powyższego wynika, sytuacja geopolityczna w latach 2005-2007 czyli w okresie pierwszych rządów PiS i prezydenta L.Kaczyńskiego była już zupełnie inna niż w okresie lat 90-tych XX wieku. Patrick Buchanan, amerykański konserwatywny polityk i publicysta (w 2000 roku ubiegał się o urząd prezydenta USA z ramienia Partii Reform), określał ją jako koniec „Pax Americana”. PiS i prezydent L.Kaczyński, tej niekorzystnej dla Polski zmiany sytuacji geopolitycznej i wynikających z niej zmiany interesów i polityki USA, nie zauważali i brnęli dalej w prowadzenie polityki wschodniej zgodnej z interesami USA z lat 90-tych. Widoczne to było podczas szczytu NATO w Bukareszcie w dniach 2 kwietnia – 4 kwietnia 2008, kiedy to prezydent L.Kaczyński twardo forsował sprawę przyznania Planu Działań na rzecz Członkostwa (MAP, Memebership Action Plan) Gruzji i Ukrainie przy ostrym sprzeciwie Francji i Niemiec(ostatecznie MAP nie przyznano) czy w sierpniu 2008, kiedy to zorganizował akcję w obronie Gruzji podczas najazdu rosyjskiego na ten kraj. Zmianę interesów USA i polityki wobec Rosji w okresie po dojściu Putina do władzy i włączeniu się Rosji do wojny z terroryzmem po zamachu 9/11 doskonale ilustruje wykres notowań cen ropy naftowej w latach 1991-2014.
    http://m.salon24.pl/ ,750,0,0,0.jpg
    Widać na nim ścisłą korelację cen ropy naftowej z naciskami politycznymi (ceny gazu ustalane przez GAZPROM, były ściśle powiązane z cenami ropy naftowej, co dopiero teraz kwestionuje UE i Sąd Arbitrażowy w Sztokholmie) co nie mogło być wynikiem swobodnej gry rynkowej podaży i popytu ale było wynikiem polityki „kija i marchewki” prowadzonej przez USA wobec Rosji w zależności od tego jak postępowała Rosja w stosunku do oczekiwań i interesów USA i …. Izraela. Taka polityka cenowa USA na rynku ropy, pozwalała Putinowi prowadzić politykę odbudowy siły i mocarstwowej pozycji Rosji a nawet tak rozzuchwaliła Putina, że zaczął prowadzić różne gry wobec USA i Izraela, których celem było zmuszenie USA do większych ustępstw na rzecz Rosji. Takimi sprawami, którymi Putin zaczął grać wobec USA, była coraz gorsza sytuacja na drodze zaopatrzenia wojsk USA i NATO w Afganistanie, biegnąca przez Pakistan i poprzez bazy w byłych sowieckich republikach Azji Środkowej (zwłaszcza Kirgizja) i program atomowy Iranu. Na czołowe miejsce w sprawie oczekiwanych ustępstw USA wobec Rosji, wysunęła się sprawa lokalizacji w Polsce i Czechach elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej, którą wynegocjował rząd PiS-u i Prezydent L.Kaczyński. W 2007 roku Rosja negocjowała z Iranem kontrakt na dostawę do Iranu systemów rakietowych S-300, który podpisano w grudniu 2007 roku (był to element nacisku na USA i element wymuszający ustępstwa w sprawie tarczy w Polsce). To bardzo zaniepokoiło Izrael, który rozważał rozwiązanie zagrożenia irańskim programem atomowym, poprzez atak lotniczy na irańskie instalacje nuklearne, na wzór ataku w 1981 na iracki reaktor w Osiraku (operacja OPERA) W USA uznano, że w tej sytuacji, gdy trzeba dogadywać się z Rosją i gdy na czołowym miejscu postulatów Rosji są sprawy tarczy w Polsce, należy doprowadzić do zamiany antyrosyjskiego rządu PiS-u na rząd prorosyjski i proniemiecki, bo USA uznały, że trzeba umożliwiać bliższą integrację strategicznych partnerów czyli Rosji i Niemiec, co miałoby ułatwić realizację interesów USA i Izraela przy pomocy Rosji. Realizacja tego zabiegu została przeprowadzona w 2007 roku, doprowadzając przy pomocy agentury CIA w SO i LPR do rozpadu koalicji rządowej i przegranej PIS-u w przedterminowych wyborach , w których zaangażowano „wszystkie ręce na pokład” z tzw. „Koalicją 21 października” finansowaną przez zachodnie fundacje np. F.Batorego czy F.Adenauera. Do usunięcia ostatniej przeszkody na drodze do spełnienia oczekiwań Kremla, pozostało usunięcie prezydenta, który „sypał piach w tryby” resetowej polityki z Rosją ogłoszonej przez Obamę. Jarosław Kaczyński w 2013 roku w wywiadzie dla „Do Rzeczy” wyjawił:
    (....)- Niezależnie od tego, jak bardzo jest to zakłamywane, za jego czasów (Lecha Kaczyńskiego - red.) liczono się z nim. A co za tym idzie liczono się z Polską - powiedział Jarosław Kaczyński. Mówił, że jego brat "miał opinię w amerykańskich analizach, że jest niesterowalny, że potrafi tworzyć koalicję, czyli że trzeba się z nim liczyć". - Potrafił to robić - wymuszać na silniejszych korzystne dla nas decyzje - powiedział polityk. Jego zdaniem, Lech Kaczyński pokazał, że "Polska ma wystarczający potencjał". - Pewnie za to zapłacił życiem, ale to pokazał - dodał Jarosław Kaczyński.(...) W tym wywiadzie J.Kaczyński wyraźnie zasugerował, że Prezydent był niewygodnym dla polityki USA i „pewnie za to zapłacił życiem”. Innym razem powiedział, że gdyby L.Kaczyński nie zginął 10.04.2010 roku, to zginąłby w drodze do USA(a planował tam podróż w ramach kampanii wyborczej w 2010 roku)
    Wiedzę o związkach śmierci Prezydenta L.Kaczyńskiego z interesami USA i polityką resetu USA – Rosja powziął J.Kaczyński już zapewne w 2012 roku, kiedy to na skutek polityki Putina wobec Syrii (obrona prezydenta Assada) załamała się polityka resetu (Obama w 2012 roku na szczycie nuklearnym w Seulu próbował skłonić Rosję do kontynuacji polityki resetu w drugiej swojej kadencji zaczynającej się w styczniu 2013 roku, obiecując „być bardziej elastycznym”). W styczniu 2013 roku wysłannik Obamy T.Danilon zawiózł do Moskwy ofertę Obamy (z przecieków wiadomo, że Obama oferował zgodę USA na powrót Rosji do sowieckiej strefy wpływów w państwach bałtyckich, co tak zaniepokoiło szefów tych państw, ze razem wybrali się do Waszyngtonu, by u Obamy zasięgnąć języka w sprawie tych przecieków). W USA musiała dojrzewać w związku z tym koncepcja zmiany władzy w Polsce z prorosyjskiej na antyrosyjską, potrzebną na okres konfrontacji z Rosją zamiast resetu. Po odrzuceniu przez Putina oferty Obamy przystąpiono do przygotowania i przeprowadzenia operacji wymiany władzy w Polsce z PO na PiS. W tym celu w lipcu 2013 roku uruchomiono nagrywanie polityków PO w warszawskich restauracjach („Sowa&Przyjaciele”) by w czerwcu 2014 roku (na rok przed podwójnymi wyborami w 2015 roku) uruchomić aferę podsłuchową, która pogrążyła ekipę Tuska i Komorowskiego i dała wygraną PiS-owi. Teraz możemy odpowiedzieć na zadane przez Pana pytanie, skierowane do J.Kaczyńskiego:
    „Czego, jakich gróźb ci wszyscy ludzie się boją? Czy tylko śmierci, pomni na dziesiątki zabitych przez „nieznanych sprawców” w tej sprawie, czy czegoś gorszego? Prezesie, POWIEDZ !”
    Odpowiedź jest taka:
    To interes USA i „sojuszników” takich jak Izrael, Niemcy UK czy Francja, realizujących i zaangażowanych w politykę resetu USA-Rosja, nie pozwala J.Kaczyńskiemu na ujawnienie prawdy o wydarzeniach z 10.04.2010 roku, bo zapewne takie podjął zobowiązanie w zamian za umożliwienie mu powrotu do władzy i kontynuację polityki swego Brata już teraz na powrót zgodnej z polityką i aktualnymi interesami USA i Izraela a sprzecznymi z interesami strategicznych partnerów Rosji i Niemiec i niemieckiej UE (stąd ten oszalały atak „totalnej opozycji” realizującej interesy Niemiec). Zapewne już na etapie planowania zamachu, uczestnicy spisku (konsorcjum państw) uzgodnili, że to Rosja będzie oskarżana o ten czyn, że to Rosja będzie trzymała wszystkie bezpośrednie dowody w swoim ręku a pozostali uczestnicy będą pełnili jako „sojusznicy” III RP rolę „ciotki przyzwoitki”(ewidentnie taką rolę wypełniła firma – producent TAWS i FMS czyli Universal Avionics). Można podejrzewać, że amerykańscy „eksperci” w ZP A.Macierewicza a teraz w podkomisji MON, też mają podobne zadanie. Na podstawie „białego wywiadu” czyli tych informacji, które można znaleźć w mediach wszelakiego rodzaju, można drogą znaną z procesów poszlakowych, ułożyć domniemaną sekwencję wydarzeń.
    Taką sekwencję ułożyłem w sprawie przygotowań do zamachu w odniesieniu do roli D.Tuska (ale nie tylko w tej sprawie). Aby planować konkretne posunięcia na temat eliminacji Prezydenta L.Kaczyńskiego z polskiej polityki, wcześniej musiały zapaść konkretne ustalenia w procesie polityki resetu, gdyż to one wymuszały to pierwsze. Obama musiał być już nieoficjalnie zorientowany w sprawie warunków porozumień resetowych, bo już w 2008 roku, roku kampanii wyborczej w USA, w której występował jako pewny kandydat do zwycięstwa, prowadził zakulisowe gry z rządem D.Tuska w sprawie tarczy antyrakietowej. W sierpniu 2008 roku Waszyngton i Warszawa parafowały umowę w sprawie rozmieszczenia w Polsce elementów amerykańskiej tarczy (wieczorem 14 sierpnia 2008 roku, umowę w sprawie rozmieszczenia na terytorium Polski elementów tarczy antyrakietowej parafowali polscy i amerykańscy negocjatorzy: Andrzej Kremer i John Rood) a w tym samym czasie R.Sikorski prowadził tajne rozmowy, spotykając się z doradcą kandydata Obamy Ronem Asmusem. Prezydent oskarżył R.Sikorskiego o tajne spotkania z Ronem Asmusem, a w tle była sprawa torpedowania przez rząd PO-PSL podpisania umowy o budowie tarczy, która wg wynegocjowanych warunków miała powstać do 2012 roku. Po objęciu urzędu przez Obamę w styczniu 2009 roku negocjacje resetowe poszły szybko do przodu bo już w lutym 2009 roku Rosja udostępniła USA drogę zaopatrzenia wojsk USA w Afganistanie przez terytorium Rosji czyli pierwsze oczekiwania USA zostały przez Rosję spełnione. Trwały dalej intensywne negocjacje w sprawie tarczy w Polsce(najważniejszy postulat Rosji) i w sprawie traktatu START II, na którym bardzo zależało Rosji. Gdy 1.09.2009 roku, z okazji 70 rocznicy wybuchu II WS, doszło do spotkania D.Tuska z W.Putinem (na Westerplatte była też kanclerz Merkel) na sopockim molo, musiała być już przygotowana decyzja Obamy o rezygnacji z tarczy w Polsce, którą ogłosił w symbolicznym dniu 17.09.2009 (70-ta rocznica napaści ZSRR na Polskę) i D.Tusk z Putinem mogli rozmawiać o tym, że trzeba wyeliminować L.Kaczyńskiego z wpływu na polską politykę zagraniczną a zwłaszcza tę na kierunku wschodnim, która była oczkiem w głowie Prezydenta. W związku z tym w październiku 2009 roku Donald Tusk spotkał się z Prezydentem L. Kaczyńskim i złożył mu kuriozalną propozycję, by ….. obaj wycofali się z kandydowania w wyborach przypadających w 2010 roku. Prezydent odmówił:
    „…było jeszcze spotkanie , podczas którego pan premier Tusk zaproponował mi, żebyśmy obaj wycofali się z kandydowania w wyborach prezydenckich. Propozycja była bardzo kusząca: on pozostałby premierem, a ja byłym prezydentem (śmiech)”
    Źródło: Książka Ł.Warzechy pt. „L.Kaczyński – Ostatni wywiad”
    Czy zachowanie D.Tuska można przyjąć za normalne i czy takie zwyczaje panują pomiędzy konkurentami w wyborach? Po tym spotkaniu nastąpiła intensywna seria spotkań D.Tuska z A.Merkel, co nie uszło uwadze prof. Z. Krasnodębskiego, gdy po ogłoszeniu przez Tuska swej rezygnacji z kandydowaniu w wyborach w 2010 roku napisał:
    "Krasnodębski: rady dla PO przed wyborami 2011 „28.03.2010 http://www.rp.pl/artykul/633715-Krasnodebski--rady-dla-PO-przed-wyborami-2011.html#ap-1
    "Niestety, na początku roku 2010 popełnił zasadniczy błąd. Pod wpływem Angeli Merkel i z innych nieznanych nam powodów odstąpił od pierwotnego planu i zrezygnował z kandydowania na prezydenta RP.” Inni komentatorzy oceniali podobnie:
    Pani Profesor Jadwiga Staniszkis: "Drugie dno słów Tuska" http://www.rp.pl/artykul/429045.html
    "To o co chodzi?
    Sądzę, że jest w tym jakieś drugie dno. Ale na razie nie wiem jakie. Tym bardziej że problem jedności PO też jest mało przekonujący. Wprowadzenie drugiego ośrodka władzy, w urzędzie prezydenckim, też zacznie dzielić PO. Mimo deprecjonowania tego urzędu przez Tuska, co uważam za duży błąd. Może premiera do rezygnacji ze startu namawiał ktoś z zewnątrz." Argumenty Tuska , które podał podczas ogłaszania decyzji o nie kandydowaniu w wyborach w 2010 roku, oceniła Prof. Zyta Gilowska jako niewiarygodne, też upatrując w tym zachowaniu Tuska ukrytych intencji. W październiku 2010 roku wypowiadając się z okazji powstania partii J.Palikota, zdarzyło mu się, chyba na zasadzie pomyłki freudowskiej powiedzieć takie słowa:
    "Mnie też ktoś kiedyś zlekceważył i źle na tym wyszedł" http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,8458768,_Mnie_tez_ktos_kiedys_zlekcewazyl_i_zle_na_tym_wyszedl_.html
    Po odmowie Kaczyńskiego zaczęto już przebąkiwać o spotkaniu Tusk-Putin w 2010 roku czyli uruchomiono plan rozdzielenia wizyt, jako elementu przygotowań do zamachu.
    „O możliwości przyjazdu premierów Rosji i Polski do Katynia wiosną tego roku, w 70. rocznicę mordu NKWD na polskich oficerach, jako pierwsza wspomniała w listopadzie 2009 roku "Niezawisimaja Gazieta", powołując się na znaną rosyjską historyk, profesor Inessę Jażborowską z Rosyjskiej Akademii Nauk. Jażborowska, członkini rosyjsko-polskiej Komisji ds. Trudnych, oceniła wówczas, że taki gest byłby ważnym krokiem w kierunku destalinizacji rosyjskiej polityki zagranicznej i wewnętrznej.” https://www.wprost.pl/186260/Putin-zaprasza-Tusk-jedzie-do-Katynia
    W grudniu 2009 roku G.Schetyna pełniący funkcję Ministra SW podejmuje decyzję o pozbawieniu z dniem 1.01.2010 roku obiektów użytkowanych przez Prezydenta ochrony BOR-u i zmusza tym samym do ogłoszenia przez KP przetargu na ochronę obiektów przez firmę ochroniarską prowadzoną przez byłych SB (bo innych nie było)
    W 2009 roku R.Sikorski podejmuje decyzję o pozbawieniu Prezydenta dostępu do clarisów dyplomatycznych czym utrudnił Prezydentowi zorientowanie się, że coś jest przeciwko niemu przygotowywane.
    http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/335167,Waszczykowski-Lech-Kaczynski-byl-dezinformowany-i-sabotowany-przez-MSZ
    „Wg Waszczykowskiego na początku 2009 roku w MSZ zapadła decyzja na piśmie aby nie rozszerzać clarisów i depesz na prezydenta. Decyzję taką podjął - zdaniem Waszczykowskiego - dyrektor generalny a parafował minister Radosław Sikorski.” W styczniu 2010 roku Tusk wybrał się na „tajny” zimowy urlop:
    „W dniach od 11 do 15 stycznia 2010 roku, prezes Rady Ministrów Donald Tusk będzie przebywał na urlopie” - oświadczenie takiej treści pojawiło się na stronach internetowych szefa rządu. Niby krótko, rzeczowo i na temat, ale bez odpowiedzi na najważniejsze pytanie...
    Gdzie wybrał się premier? - Nie powiem, bo to ma być spokojny tydzień, bez mediów. To pięć dni spędzone na wypoczynku na nartach z rodziną. Bez żadnego związku z kampanią wyborczą – tłumaczył „GW” rzecznik rządu Paweł Graś (46 l.). http://www.se.pl/wiadomosci/polska/tusk-odpoczywa-na-nartach_126076.html
    3 lutego 2010 roku (po tygodniu od ogłoszenia przez Tuska informacji o rezygnacji ze startu w wyborach) Putin przysyła zaproszenie dla Tuska na spotkanie w Katyniu w kwietniu 2010 roku. PO ogłasza farsę „prawyborów” na kandydata PO w wyborach w 2010 roku, które wygrywa B.Komorowski, mając za kontrkandydata R.Sikorskiego. http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=20369&Itemid=100
  • @Husky 21:32:57
    Co zrobić ze śledczymi, którym od kilku lat to pokazywano a ci nic nie robili??? https://www.wprost.pl/kraj/354...
  • @Husky 22:54:29
    Ewa Kopacz mówi, że była tam jako wolontariuszka, Arabski może też jako wolontariusz a może pozostali członkowie też jako wolontariusze? To ja się pytam czy mieliśmy rząd lub jakiegoś przedstawiciela rządu odpowiedzialnego za dopilnowanie tego wszystkiego po katastrofie? A może to był rząd teoretyczny do robienia kasy a nie do rządzenia? Jeśli Kopacz była wolontariuszką to ja się pytam gdzie i co kopała i po co na 1 m jeśli była tam nie jako minister zdrowia ale jako przedstawicielka jakiegoś wolontariatu. Wszyscy głupka strugają to niech odpowiedzą na pytanie po co zajmowali stanowiska rządowe jeśli tam gdzie potrzeba była aby ktoś z rządu dopilnowywał miejsca katastrofy to raptem nie było nikogo poza wolontariuszami. To po co była ta konferencja powypadkowa, że wspólnie z Rosjanami tak aktywnie ramię w ramię pracowali? W ramach wolontariatu? Jednak wszystko się zgadza. Rząd był teoretyczny, ministrowie też a nawet wolontariusze byli teoretyczni bo nie wiem do czego oni tam byli. Tak więc sumując to wszystko to daje nam wynik, że państwo było teoretyczne bo i przedstawiciele rządowi byli niekompetentni i niespełniający norm rządzenia państwa współczesnego świata. Poza realnym pilnowaniem koryta do którego się dorwali to pozostałe obowiązki traktowali teoretycznie i nie mają sobie nic do zarzucenia. A cha jeszcze jedno. Nie wolno im tego wypominać bo to jest brudna walka polityczna którą PiS stosuje a oni uważają, że na to nie zasługują. Tak właśnie wyglądało nasze Państwo Teoretyczne. Dno i pół metra mułu. Bajoro. Nadzwyczajna Kasta nie ustępuje, wije się i skomli, strach zajrzał w ślipka. Mogą odebrać benefitia.
    I teraz najważniejsze, kto to zrobi? Czy ci sami, którzy nie dawno zamiatali wszystko pod dywan? Na prawdę w to wierzycie? Pozwolą?
    Zacząć należało od specsłużb tu jest klucz wszystkich matactw. :)
  • @autor
    Nie podoba mi się to, że PiS deprecjonuje wyniki poprzedniej komisji, tej w której pracowała Agata Kaczyńska (podeszła do pracy metodycznie, wskazała wiele cząstkowych uchybień, ale nie zdołała stwierdzić jednej spektakularnej przyczyny Zamachu, z powodu ich "burdenkowatości".

    Nieprzestrzeganie procedur i nieprawidłowości, jeśli takie zaistniały, są same w sobie czymś wartym pochylenia się nad tym, nawet jeśli nie wszystko tej komisji udało się wykryć.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930